Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 grudnia 2019

Tort marchewkowy z kremem piernikowym



(Zimowa herbatka w szklankach MIA Ambition)


Zbliżają się święta, czas kiedy spotykamy się z bliskimi, by cieszyć się wspólnotą i celebrować świąteczny czas. Dla mnie jest to czas, gdy chcę rozpieszczać najbliższe mi osoby różnymi smakołykami. W Wigilię pałeczkę przejmuje moja mama  i serwuje nam pyszne, tradycyjne potrawy.
Ja zajmuję się słodką oprawą świąt. Uwielbiam makowce, serniki, tradycyjny piernik staropolski ale na świątecznym stole nie może zabraknąć tortu.
Tort musi nawiązywać smakiem do zimowej aury. W tym roku zaserwuję moim bliskim tort marchewkowy z kremem piernikowym. Ciężkie, wilgotne blaty przełożę kwaskowymi powidłami z węgierek i kremem piernikowym speculoos.
Do porcji tortu idealnie będzie pasować zimowa herbata owocowa z laskami cynamonu i plasterkami cytrusów. Herbata pięknie zaprezentuje się w szklankach termicznych od Ambition . Koniecznie zajrzyjcie do ich sklepu internetowego po więcej inspiracji.
A Was zapraszam na kawałek tortu pachnącego świętami.
Przepis dołączam do durszlakowej akcji "Święta z dbałością".



środa, 19 grudnia 2018

Świąteczna kłoda Buche de Noel




Grudzień nabrał rumieńców. Miasto opanowały choinki oraz stoiska z kolorowymi bombkami. W sklepach półki uginają się od świątecznych towarów, kolejki do kas ciągną się w nieskończoność. Perfekcyjne panie domu pucują swoje włości na przywitanie Wigilii. Świąteczne menu zaplanowane, koszule przygotowane do prasowania. Jeszcze tylko kuchenne sesje do późnych godzin nocnych i będzie można nieco odetchnąć... ale nie u mnie.
Ja, jak co roku podchodzę do tematu świąt ze stoickim spokojem. Żadnych rewolucji porządkowo-kuchennych, żadnej gonitwy. Święta są po to aby odpocząć, nabrać dystansu, wyspać się.
To chyba już tradycja, że przed samymi świętami rozkłada mnie choróbsko. Od trzech dni walczę dzielnie z przeziębieniem, aplikując sobie napary z imbiru i hurtowe ilości czosnku.
Wygrzewam się pod cieplutką kołdrą, gdy tylko warunki ku temu sprzyjają i czekam na swoje rychłe ozdrowienie. 
Moje sąsiadki nie podzielają chyba mojego zdania. Na całej klatce unosi się woń spalonej kapusty. Najwidoczniej trwają testy świątecznego menu ;).
W tym roku na życzenie młodzieży upiekę sernik na spodzie brownie i ciastko milionera. Przyznacie sami, raczej mało świątecznie to brzmi. Ale cóż zrobić... trzeba dogadzać najmłodszym podniebieniom.
Oczywiście dla Was ma coś extra, a mianowicie przepis na kłodę bożonarodzeniową. Moim skromnym zdaniem to najefektowniejszy tort ever. 
Przygotowanie tortu wymaga trochę czasu ale efekt jest w stanie wynagrodzić wszystkie trudy. Aby ułatwić sobie pracę, przygotowanie można rozłożyć na kilka etapów. Ja najpierw przygotowałam bezowe grzybki i puder szpinakowy. Następnego dnia upiekłam roladę, a dnia trzeciego przygotowałam krem i złożyłam tort. Jestem przekonana, że taki tort będzie hitem na każdym świątecznym stole. 



piątek, 14 grudnia 2018

Tort czekoladowo-miętowy




Spadł śnieg. Nie był to spektakularny opad ale osiedlowe świerki pokryły się cienką, białą pierzynką. Dzięki temu mój widok z okna przypomina baśniową Narnię. Wieczór jest cichy, dawno minęła już północ. Osiedle już chwilkę temu ułożyło się do snu. Ostatni przechodnie przemknęli chodnikami, coraz rzadziej błyskają światła samochodów, wszyscy udali się na zasłużony odpoczynek.
A ja po ciężkim dniu, zamiast przyłożyć głowę do poduszki, postanowiłam upiec szarlotkę. Pora jakby bardziej na piernik ale cóż mam zrobić??? Zapach pieczonej szarlotki, ten boski aromat cynamonu działa na mnie kojąco. Bez specjalnego pośpiechu zagniotłam ciasto, zaparzyłam sobie herbatę. Zza okna błyskały do mnie światełka, którymi sąsiadki ozdobiły jeden ze świerków. Poczułam odrobinę świąteczny klimat. Do Wigilii zostało już tylko 9 dni. Dla mnie będzie to okres wytężonej pracy i tak naprawdę dzień przed Wigilią uda mi się nieco zwolnić.
Słodkie menu mam już ustalone, nie za długie ale za to według oczekiwań młodzieży.
Mam dziś dla Was przepis na tort. Wiadomo, w święta musi być makowiec, piernik, sernik ale moi drodzy nic tak nie cieszy gości jak świąteczny tort.
Przepis, który mam dla Was nie jest skomplikowany, wręcz przeciwnie, jak zawsze postawiłam na prostotę. Czekoladowe blaty biszkoptowe przełożyłam miętowym kremem. Jeszcze tylko polewa na wierzch i voila, tort gotowy.
Moją małą tradycją jest to,że torty wypiekam w tortownicy 18 cm. Dzięki niej jestem pewna, że nie będzie trzeba zbyt mocno luzować pasków na poświąteczne pozostałości. Z tortu wykroicie 12 porcji, myślę że to idealna liczba ;). Zapraszam do kuchni, w której pachnie dziś miętą i czekoladą.




piątek, 21 września 2018

Tort piernikowy przełożony kremem malinowo-różanym



Są dni, kiedy jedyne o czym marzę to schować się pod ciepłą kołdrą i zasnąć mocnym snem jak niedźwiedź na zimę. Przespać niepogodę, natłok obowiązków, ciągły pęd, stresy... Są dni, gdy ciepła kołdra i możliwość skrycia się w jej ciepłych objęciach to luksus. Pakowanie walizek, lot, praca na najwyższych obrotach, pakowanie walizek lot, chwila odpoczynku. Które lotnisko dzisiaj??? Który pociąg??? Nowe miejsca, nowi ludzie, nowe projekty. Moje życie w jednym momencie zostało naszpikowane tysiącem nowych elementów, z dnia na dzień zostałam rzucona w ten wir ze słowami: "Anka, przeszłaś z nami chrzest bojowy, poradzisz sobie".
No i radzę sobie... okazało się, że huragan nie taki straszny, chaos da się ogarnąć, a życie na walizkach też może dawać dużo satysfakcji.
Piszę te słowa, wrzucając do walizki kosmetyczkę i ubrania. Dziś lecę ponownie, łapać to co przynosi mi życie, czerpać i uczyć się nowych rzeczy. A gdy przyjdzie czas zanurzę się ponownie w ciepłych, bezpiecznych objęciach kołderki... nie na całą zimę ale przynajmniej na te 6 godzin ;)
Kochani, pamiętam jednak o Was, choć tak rzadko tu zaglądam. Zostawiam Was na ten łikend z przepisem na piernikowy tort nadziany kremem malinowo-różanym. To moja druga propozycja w trwającym jeszcze przez 3 dni konkursie #apetytnakopernika. Jeśli jeszcze nie zgłosiliście swoich przepisów to czym prędzej zmieńcie ten stan rzeczy.  Konkurs trwa jeszcze przez 3 dni.
W ubiegłym roku mój przepis na Torcik z kremem jaglanym i karmelizowaną gruszką zdobył pierwsze miejsce w tym konkursie. W tej edycji blogerki wysoko podniosły poprzeczkę, jury będzie miało twardy orzech do zgryzienia.
Zanim jednak jury wyda werdykt zapraszam Was na kawałek piernikowego tortu, smacznego :) :p






czwartek, 12 lipca 2018

Piętrowy tort z malinami i kremem z białej czekolady i mięty



Maj zamiast pełni wiosny zaserwował nam pełnię lata. Dni były gorące, pełne słońca,a słupek rtęci rzadko spadał poniżej 25 stopni. Na targu w tempie błyskawicznym pojawiły się maliny, wiśnie i inne typowe dla dojrzałego lata produkty. Co rusz ktoś narzekał, że za gorąco, że pogoda oszalała, a ja wiedziałam, że prędzej czy później to się zmieni. Nie musiałam czekać jakoś specjalnie długo, bo wraz z czerwcem zmieniła się pogoda.Z kusych spodenek i bluzeczek na ramiączkach przerzuciłam się na dżinsy, ciepłą bluzę i skórzaną kurtkę. Okazało się, że spanie przy uchylonym oknie wiąże się z ryzykiem zamarznięcia ;) a wyjście rano po bułki bez odpowiedniego stroju stwarza ryzyko chorób gardła. W porównaniu do bardzo nabitego pracą maja, czerwiec dał mi trochę oddechu. Mogłam się skupić na przygotowaniach do egzaminu językowego, trenować moją kasztanową rekonwalescentkę i jeszcze wieloma przyjemnymi rzeczami. Czasem zdarza mi się zatęsknić za leniwie toczącymi się dniami ale na tyle rzadko, że z przyjemnością oddaję się różnym zajęciom, wdrażam się w nowe projekty, staram się doskonalić swoje umiejętności.
O tym, że lubię piec torty już wiecie??? Nie??? No więc uwielbiam piec torty. Kiedyś, w zamierzchłej przeszłości uważałam, że jest to sztuka arcytrudna. Nauczyłam się dzięki temu tworzyć przepisy na torty, które nie wymagają zbyt dużych umiejętności cukierniczych. W końcu sama tez nie jestem cukiernikiem... 
Wystarczy prosty przepis, tortownica i odrobina chęci, a można ze zwykłego ciasta wyczarować tort na miarę cukierni. A jeśli ozdobisz swój tort świeżymi kwiatami lub innymi drobiazgami, to efekt przerośnie Twoje oczekiwania.
Tort, który mam dziś dla Was to nic innego jak prosty, kakaowy biszkopt przełożony malinami i kremem z białej czekolady z odrobiną ekstraktu miętowego. Udekorowałam go świeżymi piwoniami, bo akurat był na nie sezon. Moim zdaniem wybór jak najbardziej trafny bo torcik wygląda uroczo.
Zapraszam po przepis, upieczcie dla mamy, babci, czy chociażby do niedzielnej kawki.




na biszkopt:

6 jajek
6 łyżek cukru trzcinowego
4 łyżki mąki pszennej
2 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia

na krem:

200 g białej czekolady
150 ml słodkiej śmietanki
200 g serka mascarpone
3-4 krople ekstraktu miętowego

ponadto:

200 g malin


Przygotuj dwie tortownice, jedną o średnicy 16 cm a drugą o średnicy 10 cm. Dno oraz boki wyłóż papierem do pieczenia.
Oddziel białka od żółtek, białka ubij na sztywno w misie miksera. Dodawaj partiami cukier trzcinowy nie przerywając ucierania, a następnie dodawaj po jednym żółtku. Masa jajeczna powinna być dobrze napowietrzona i lśniąca. Do ubitych jajek dodaj partiami mąkę, kakao oraz proszek do pieczenia. Mieszaj masę delikatnie za pomocą ręcznej trzepaczki tak aby nie zburzyć struktury jajek.
Gotową masę rozdziel pomiędzy obie tortownice. Piecz w piekarniku nagrzanym do 160 stopni przez 30 minut. Gotowe biszkopty wystudź i przekrój na pół, tak aby otrzymać po dwa blaty z każdego biszkoptu.
Przygotuj krem: białą czekoladę połam na kawałki, wrzuć do rondelka, zalej śmietanką i podgrzewaj na małym ogniu do momentu gdy czekolada zacznie się rozpuszczać. Zestaw rondelek z ognia, odczekaj 10 minut i wymieszaj dokładnie masę. Masę czekoladową wstaw do lodówki  i schładzaj co najmniej godzinę. Po tym czasie ubij masę mikserem tak aby podwoiła swoją objętość, dodaj serek mascarpone i ekstrakt miętowy. Dokładnie zmiksuj krem.
Przygotuj paterę, połóż na niej większy blat, rozsmaruj 1/3 kremu oraz gęsto ułóż na nim maliny, przykryj drugim blatem. Wierzch blatu posmaruj niewielką ilością kremu i połóż na nim mniejszy blat. Nałóż na niego 1/4 kremu i ułóż maliny, przykryj wierzchnią warstwą ciasta. Wierzch oraz boki tortu posmaruj równomiernie kremem. Tort schłódź przed podaniem przez co najmniej 2 godziny. Ja swój tort dodatkowo udekorowałam świeżymi piwoniami ale pamiętajcie,że ozdoba jest opcjonalna i niejadalna.


poniedziałek, 11 czerwca 2018

Tort awokado z kremem czekoladowym




Długie cienie kładą się na chodnikach, zapadł wczesny czerwcowy wieczór... Za oknem brzęczą chrabąszcze, Stefek pomiaukuje do nich z balkonu. To jest ten moment kiedy skwar ustępuje miejsca chłodnemu, wieczornemu podmuchowi. Moment gdy mogę rozsiąść się na balkonie w hamaku, wdychać zapach nagrzanej słońcem lawendy. Moje M3 staje się coraz cichsze, mogę zebrać myśli, zaplanować kolejny dzień. Idealną ciszę mąci jedynie stukot kostek lodu, które pławią się w wodzie z dodatkiem mięty i cytryny.
Upajam się takimi chwilami, bo mam za sobą bardzo pracowity miesiąc. Owszem, miałam też w maju wakacje ale za to po powrocie musiałam podwójnie podkręcić tempo aby zamknąć projekt.
Powolutku przywracam się na normalne tempo, postanowiłam też zetrzeć z kart bloga grubo zalegający kurz.
Mam dla Was niezwykle prosty przepis. Wystarczy zmiksować kilka składników aby wyczarować wspaniały deser. Z tego przepisu przygotujecie pyszne muffinki z kremem czekoladowym lub ciasto kostkę awokado , lub tort. Jeden przepis, a tyle możliwości.
Awokado sprawia, że ciasto jest wilgotne. Krem czekoladowy nie jest za słodki, idealnie komponuje się z zielonym ciastem, zarówno kolorem jak i smakiem.
Wiele osób myśli, że tort wymaga specjalnych zdolności cukierniczych. Oczywiście niektóre wymagają ale jest też mnóstwo przepisów na proste i przy tym smaczne torty.
W założeniu ten przepis miał być przepisem na kostkę awokado z czekoladowym kremem truflowym. Zmieniłam decyzję gdy w kwiaciarni zobaczyłam soczyście zielone margaretki. Zmieniłam opcję i upiekłam tort. Sam proces przygotowania jest bajecznie prosty, a dzięki świeżym kwiatom wygląda cudnie i mógłby konkurować z kolegami z cukierni ;).
Przepis dołączam do durszlakowej akcji: Palma- zróbmy coś dobrego.



czwartek, 22 lutego 2018

Straszny torcik- Ghost naked cake





Angel, w domu zwana Angeliną lub Dżejsonem (sama nie wiem skąd ten pomysł :D ) jest z nami już od ponad roku. W pewnym sensie po ukończeniu pierwszego roku życia i osiągnięciu pełnej psiej dojrzałości nieco spoważniała... no właśnie nieco. Z jednej strony świetnie reaguje na polecenia,w końcu spędziłyśmy sporo czasu z psią behawiorystką i trenerką ale z drugiej strony potrafi w sekundzie podnieść mi ciśnienie do górnej granicy. Czasami musi zostać sama, zazwyczaj na godzinę lub dwie, gdy muszę załatwić coś na mieście lub mam umówione spotkanie z klientem. Zawsze zostawiam jej jakiś przysmak, który zajmie ją podczas mojej nieobecności. Czasem jest to kość, czasem zamrożony jogurt lub inny rarytas. Czasem mój pies zachowuje się jak anioł, opędzluje wszystko, a później ucina sobie drzemkę. Czasem jednak włącza jej się "zemsta" za pozostawienie jej samej i niszczy... i są to zawsze moje rzeczy. Długopis, czytana właśnie przeze mnie książka, gazetka z promocjami z Biedronki, a ostatnio moja służbowa pieczątka. Gdy otwieram drzwi, a mój pies robi przysłowiowego Smeagola to już wiem, że ewidentnie coś jest na rzeczy. Dostałam już tyle nauczek, że przed wyjściem z domu bardzo dokładnie sprawdzam czy aby w salonie nie został jakiś zachęcający do zniszczenia obiekt. Żeby mi się za bardzo nie nudziło czasem mój hasior trzyma asa w rękawie, tak "just in case". I właśnie ostatnio postanowiła wykorzystać takiego asa i gdy tylko uniosłam klapę bagażnika mój super pies dał drapaka. Wiedziałam, że pogoń za tym wypłoszem na nic się nie zda,bo wykręcała w dzikim galopie radosne młynki wokół bloku. Pomyślałam tylko,że bardzo prawdopodobne że pójdę do kryminału bo jak złapię tę dziadygę to zatłukę gołymi rękami. Nie wiem jak skończyłaby się cała sytuacja, gdyby nie pan spacerujący z yorkiem. Angel oczywiście zaczęła obskakiwać pana, który zapobiegawczo wziął swojego pupila na ręce. Oczywiście moi drodzy wcale nie dała się podejść. Za to pan okazał się na tyle miły, że podprowadził mnie pod klatkę, a gdy mój zwichrowany pies zauważył, że psi obiekt zainteresowania znika w czeluściach naszej klatki, postanowił też do tej klatki wbiec. Gdy w końcu uspokoiłam się na tyle, że moje ciśnienie wróciło do normy, spojrzałam na Stefana który władował swoje kocie jestestwo w kanapowe poduszki i spał nie wiedząc o bożym świecie, westchnęłam...choć jedno stworzenie w domu nie jest wywrotowcem.
Dziś mam dla Was torcik, całkiem prosty i nieskomplikowany. Ostatnio zafascynowała mnie łatwość przygotowania bezy włoskiej, dlatego postanowiłam sprawdzić jak zachowa się ona jako nadzienie tortu. Postanowiłam dodać jej nieco koloru i tak oto powstał duszkowy torcik. Jedyne co jest w nim straszne to jego smakowitość :). Świetnie sprawdzi się na dziecięcych przyjęciach lub na Halloween. koniecznie zaopatrzcie się w jadalne oczy, bo dodają one duszkom uroku. 



środa, 31 stycznia 2018

Tort chocolate chip cookie





Nowy rok, nowa ja. Na pewno schudnę w 2018. Schudnę do lata. Super wyzwanie z brzuszkami. Schudnij w 30 dni. Fit batoniki, fit koktajle, fit brownie (?!?!?) 
Idzie oszaleć. Siłownie, pływalnie, fitness kluby zapełniają się pełnymi werwy, chcącymi być fit obywatelami. W odstawkę idzie cukier, białe pieczywo, sól, gluten, tłuszcz, czerwone mięso...
Jednak z końcem miesiąca na siłowni robi się już nieco luźniej, w lutym odpada kolejna część "nowych ja" a w marcu zostają już tylko stali bywalcy ;).
Oczywiście pisze o tym nieco z przymrużeniem oka ale szczerze to krew mnie zalewa od tych wszystkich wydarzeń, fit inspiracji. Co ja na to? Ukroję sobie pajdę chleba i zjem ze smalcem a do popołudniowej herbatki ukroję słuszną porcję tortu. Lubię białe pieczywo, domowe ciasta, cieplutką pachnącą drożdżówkę, zmrożoną colę w puszce :D
Kochani o kondycję trzeba dbać przez cały rok. Trzeba zaszczepić w sobie chęć uprawiania aktywności fizycznej, czerpać radość z możliwości przebywania na świeżym powietrzu. Oczywiście trzeba się zdrowo odżywiać ale kawałek tortu czy pajda białego chleba nie zrujnuje naszego fit jestestwa :) Byle zachować zdrowy rozsądek ;)
Dlatego na pożegnanie najbardziej zdrowego miesiąca w roku mam dla Was tort. Na pomysł zrobienia go wpadłam gdy wypiekałam ciasteczka chocolate chip. Nie wiem czy może być bardziej rozpustnie, jak na mój poziom lubienia słodkości jest idealnie. Biszkopt z dodatkiem chocolate chip, krem na bazie mlecznej i białej czekolady oraz czekoladowa polewa. Krem jest tak obłędnie smaczny, że musiałam powstrzymywać się aby nie wyjeść go łyżką prosto z miski :D. Czy to dobra rekomendacja? Torcik jest idealny zarówno do konsumowania w domowym zaciszu ale na pewno uświetni doskonale rodzinne uroczystości. Zapraszam po przepis.



środa, 3 stycznia 2018

O północy w Paryżu- król wśród tortów




Witajcie w Nowym Roku :) mam nadzieję,że będzie on słodki i owocny. Wybaczcie chwilową ciszę na blogu, moja choroba i kontuzja Arabelli skutecznie oddzieliły mnie od czekających na publikację przepisów. Okres świąteczny poświęciłam na regenerację i relaks aby wraz z nowym rokiem wrócić do Was z podwójną energią. 
Stary rok pożegnałam tortem, to taka moja tradycja, że na koniec roku robię coś ekstra. Torty oprócz obłędnego smaku muszą kusić wyglądem. Tort, który zrobiłam zawdzięcza swoją nazwę mieszance kawy, której dodałam do niego. O północy w Paryżu nie jest oczywistym smakiem, składają się na niego nutka wanilii, kokosa, odrobinka likieru tiramisu... tak naprawdę skład tej mieszanki nie jest określony ale gwarantuję Wam że zapach i smak tej kawy jest po prostu niebiański. Zauroczył mnie na tyle, że upiekłam tort i nie będę skromna jeśli powiem, że to jeden z lepszych które wyszły spod mojej ręki.
Wygląda wystrzałowo jak kreacja sylwestrowa, a jego smak jest po prostu boski.
Mieszankę kawy zakupiłam w lokalnym sklepiku ale jeśli traficie kiedyś na ten smak koniecznie ją zakupcie.
Tort wyglądał jak milion dolarów, za to ja w tym roku postawiłam na styl country. Dwa dni przed Sylwestrem zapakowaliśmy auto i pojechaliśmy do naszego zacisza, wśród koni i sandomierskich sadów. Cisza, mgły snujące się o poranku, księżyc świecący nad dachem stajni, ogień trzaskający na palenisku... to po prostu moje klimaty. Zamiast sukni i szpilek założyłam bryczesy i buty jeździeckie. W Sylwestra zrobiliśmy ucztę przy ognisku z kociołkiem, pieczonymi kiełbaskami i ziemniakami z popiołu. Nowy Rok przywitałam w siodle wśród sadów i pól. Lepiej nie mogłam sobie wymarzyć wkroczenia w Nowy Rok. Mam nadzieję że i Wy spędziliście ten czas cudownie.
Teraz zostawiam Was z przepisem na tort. Kawowe blaty przełożyłam kremem na bazie białej i mlecznej czekolady. Może się wydawać nieco zbyt słodkie ale dodatek kawy wspaniale równoważy smaki. Przepis dołączam do durszlakowej akcji #beko  "#ciastojakzobrazka" bo i też ten torcik wygląda jak malowany ;).
W przepisie znajdziecie też tip jak sprytnie pokroić ciasto :), przyznam szczerze, że jest to moja zmora :) bo nie znoszę kroić tortów i ciast. Zapraszam do kuchni.



środa, 30 sierpnia 2017

Obłędny torcik z czekoladowym kremem jaglanym, pierniczkami i karmelizowaną gruszką




Toruń zajmuje ważne miejsce na kulinarnej mapie Polski. Tak jak Kopernik wstrząsnął fundamentami astronomii tak toruńskie pierniki wstrząsnęły podniebieniami Polaków. Wszyscy wiemy, że to stamtąd wywodzą się pachnące korzennymi przyprawami i miodem piernikowe serca. Piernikowe wyroby na sklepowych półkach rozsławiła Fabryka Cukiernicza Kopernik. Nieprzerwanie od 1751 roku rozpieszcza nas swoimi pierniczkami ciągle poszerzając ofertę. Moimi faworytami są lukrowane serca, które towarzyszą mi odkąd byłam małym dzieckiem. Przynosiła mi je ciocia gdy zaglądała na kawę i ploteczki do babci. W tamtych czasach to był prezent na wagę złota, bo w sklepach ciężko było je dostać. Do dziś mam do nich wielki sentyment, zawsze mam schowaną napełnioną nimi paczuszkę, ot tak na czarną godzinę. Co roku też uzupełniam braki choinkowego arsenału. W bliżej niewyjaśnionych okolicznościach pierniczki znikają z choinki. Raz jeden udało mi się przyłapać Rudziszonka na gorącym uczynku :D i przyznam się bez bicia przymknęłam oko na ten proceder.
Tak więc gdy zobaczyłam konkurs z okazji zbliżającego się Święta Piernika wiedziałam, że muszę skromnie zaznaczyć swoją obecność. Konkurs trwa do 31.08 więc to ostatni dzwonek żeby zgłosić swój #przepisnakopernika, po szczegóły zaglądajcie na stronę Fabryki Cukierniczej Kopernik.
Do konkursu zgłaszam swój autorski przepis na torcik czekoladowy z pysznym jaglanym kremem pełnym pierniczków i karmelizowanych gruszek. Postawiłam na nieco zdrowszą wersję deseru, biszkopt przygotowałam bez dodatku mąki, a do kremu jaglanego nie dodałam cukru. Torcik udekorowałam gruszkowymi chipsami, koniecznie zróbcie je w domu bo są obłędnym dodatkiem.
Zapraszam do mojej kuchni, w której pachnie dziś pierniczkami :)



sobota, 5 sierpnia 2017

W tajemniczym ogrodzie- Torcik morelowo- szpinakowy



Jestem dzieckiem natury. Kocham ocean, kocham las. Wychowałam się na wsi więc również są mi bliskie łąki, sady i ogrody. Jako dziecko wiecznie włóczyłam się po łąkach z psem, wiecznie wdrapywałam się na jabłonki i razem z babcią pielęgnowałam ogródek. Dzieciństwo zakorzeniło we mnie miłość i szacunek do matki natury. Do dziś uwielbiam włóczyć się po lasach, jeździć w tereny do sadów, obserwować dzikie kwiaty rosnące na łąkach. 
Odkąd zajmuję się blogowaniem lubię też fotografować w plenerze. Od jakiegoś czasu marzyła mi się sesja w sadzie przy delikatnym świetle. Długo gdybałam co tu przygotować, jak zaaranżować. W końcu dojrzałam, przygotowałam autorski torcik. Pragnęłam aby miał soczyste, letnie kolory i do tego smakował obłędnie. Efekt smakowy godny powtórzenia :) bez przechwałek.
Gdy torcik był gotowy spakowałam torbę z akcesoriami, sprzęt i skierowałam swe kroki do upatrzonego wcześniej sadu. Gdy weszłam między jabłonki poczułam się Mary Lennox gdy po raz pierwszy weszła do Tajemniczego ogrodu. Gałązki jabłoni wraz z popołudniowym słońcem stworzyły prawdziwy świetlny spektakl. Poddałam się nastrojowi i zaczęłam pstrykać. W sadzie było tak cudnie, że po skończonej sesji rozsiadłam się i chłonęłam klimat. Nie byłabym sobą gdybym nie skubnęła ciasta, wszak musiałam sprawdzić, czy aby nie mdłe :)
Zapraszam Was dziś na torcik pachnący latem i morelami, czytajcie, inspirujcie się i przetestujcie przepis w Waszych kuchniach.


czwartek, 13 lipca 2017

Słodkie życie- Różany tort z malinami



Dzisiejszy poranek przyniósł wiatr. Nie taki, który delikatnie rozwiewa włosy i chłodzi w letni dzień. Dzisiejszy wiatr przeraźliwe wyje w koronach drzew, porywa czapki z głów, przeszywa na wylot nawet najcieplejszą bluzę. Wiatr rodem z Wichrowych Wzgórz gdzie kiedyś smutno śpiewał wśród wrzosów Yorkshire i niósł swe pieśni do Drozdowego gniazda; albo ten zdradliwy północny wiatr, który wzywał Vianne Rocher by ruszyła dalej w świat. Człowiek nie wie czego się po takim wietrze spodziewać, budzi on niepewność i niepokój. Co przyniesie? Co zabierze? Niezbadane są ścieżki wiatru... Wbrew pogodzie mam dla Was tort. Tort jest kwintesencją tego co najpiękniejsze w lecie, kwiatowa dekoracja nadaje mu romantycznego charakteru. Pachnie on różanym ogródkiem babci i malinami nagrzanymi letnim słoneczkiem. Jest piękny i smakuje bardzo wyrafinowanie. Ideał na niedzielną herbatkę u babci lub dla uświetnienia rodzinnej uroczystości. 
Przepis dodaję do Durszlakowej akcji "Cukier z głową", która stała się dla mnie inspiracją. Na stronie "Uczymy jak słodzić" dowiecie się jak to naprawdę jest z tym cukrem, poczytacie o faktach i mitach na temat cukru. Więc jak to jest z tym cukrem???
Moja zdanie na ten temat jest niezmienne od dawna: jeść należy wszystko, byle z umiarem... ;) Jestem bardzo słodką dziewczyną, uwielbiam domowe ciasta, uwielbiam słodzić herbatę ale staram się trzymać moje słodkie podniebienia w jako takich ryzach. Uprawiam sport, zdrowo się odżywiam, a raz na jakiś czas lub czasem troszeczkę częćciej osładzam sobie życie :D
Kochani zapraszam po przepis, czytajcie, oglądajcie zdjęcia i inspirujcie się, a przy najbliższej okazji przetestujcie przepis na to cudo :)




środa, 31 maja 2017

Prosto z raju- Egzotyczna Pavlova





Maj żegna się dziś z kartami kalendarza. Był to przedziwny miesiąc, pełen różnych wydarzeń i zwrotów sytuacji. Wpadłam w ten majowy wir i aż wstyd się przyznać,że kolejka postów do opublikowania urosła, a ja po prostu nie miałam jak się z tym tematem uporać. 
Paradoksalnie pomimo rzadkich publikacji blogowe statystyki w tym miesiącu szalały. Nie raz i nie dwa zachodziłam w głowę co je napędza, bez powodzenia, więc pogodziłam się i przeszłam z tym faktem do porządku dziennego. Oczywiście nie mam zamiaru ukrywać, że lubiłam podpatrywać jak cyferki wyświetleń rosną i rosną :)
Majowy kołowrót na tyle mnie zmęczył, że w czerwcu postanowiłam nieco zwolnić, zająć się zaległymi sprawami, więc możecie się wkrótce spodziewać pysznych inspiracji.
Na zakończenie miesiąca postanowiłam podzielić się z Wami przepisem na deser, którego przygotowania okupiłam wszelkimi odcieniami obaw,rozpaczy i napięcia. Beza moi mili to deser, który często przyprawiał mnie o depresję. Ile razy beza się zapadała, ile razy podchodziła syropem, zawsze coś było nie tak. Z pomocą nadeszła koleżanka, która podzieliła się ze mną swoim sposobem na bezę. Spróbowałam. Hurra!!! Udała się :). Postanowiłam ją przystroić w tropikalne klimaty. Bardzo jej z tym do twarzy, prawda??? A jak Wasze bezy??? Zawsze udane??? A może mieliście z nimi przejścia jak ja??? 


czwartek, 6 kwietnia 2017

Zawijany tort szpinakowy z olejem rzepakowym udekorowany czekoladowym gniazdkiem



Już tylko 10 dni dzieli nas od Wielkanocy, czas najwyższy sporządzić listę świątecznych potraw i wypieków. Uwielbiam tradycyjne wypieki jak babki,mazurki czy serniki ale lubię też eksperymentować ze słodkościami. Co roku staram się przygotować zielony wypiek, do którego dodaję szpinak. Uwielbiam ten żywy, zielony kolor który nadaje on ciastom. Na te święta chcę Wam zaproponować zawijany torcik szpinakowy przełożony malinowym kremem. 
Biszkopt wzbogaciłam dodatkiem oleju rzepakowego, który nadaje mu wilgotności i delikatności. Olej rzepakowy stale gości w mojej kuchni, na jego bazie przygotowuje dressingi, majonez, dodaję go do wypieków. Dlaczego używam oleju rzepakowego??? Odpowiedź jest prosta: dbam o zdrowie moje i mojej rodziny. Olej rzepakowy jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe Omega 3 i Omega 6, ma optymalny skład tłuszczowy i jest naszym rodzimym produktem. To właśnie przez to nie może go zabraknąć w kuchni każdej pani domu.
Mój torcik przyozdobiłam czekoladowym gniazdkiem, które nadaje mu wiosennego wyglądu. Poniżej znajdziecie wskazówki jak takie gniazdko zrobić ale jeśli macie jakieś wątpliwości ten filmik powinien je rozwiać ---> klik
Ten torcik będzie ozdobą świątecznego stołu i zachwyci smakiem Waszych gości. Skusicie się???
Przepis na torcik szpinakowy dołączam do akcji "Pokochaj olej rzepakowy na Wielkanoc"


wtorek, 28 marca 2017

Sułtański tort daktylowy z kremem sezamowym




Turcja, odległa kraina tysiąca i jednej nocy, egzotyczna i piękna. Kraina latających dywanów, baśni szeptanych pod osłoną nocy przez Szeherezadę, kraina pełna ciasnych uliczek, gwarnych targowisk, na których znajdziecie aromatyczne przyprawy, słodkie daktyle czy najlepszą chałwę. Tak ją sobie wyobrażam, choć nigdy jej nie odwiedziłam, to kulinarnie często się do niej przenoszę. Gdy w moje ręce trafił słoik pasty sezamowej z kakao od razu wiedziałam, że dodam ją do wypieku inspirowanego tym własnie krajem. Sezam i daktyle idealnie do siebie pasują, dzięki nim torcik smakuje orientem.
Kawałek sułtańskiego tortu i filiżanka mocnej, czarnej kawy przeniosą Wasze podniebienie wprost do Turcji. Do daktylowego biszkoptu dodałam olej rzepakowy, dzięki niemu ciasto pozostaje wilgotne.
Pasta sezamowa z kakao jest lekko gorzka, dodałam łyżkę cukru pudru do złamania tego smaku. Nie ma sensu więcej dosładzać masy, aby ciasto nie było zbyt słodkie.
To propozycja na odświętny wypiek, lub na zwykłą zachciankę. Ja muszę się przyznać,że torty wypiekam nie tylko od święta. Jeśli jesteście ciekawi smaku sułtańskiego tortu zapraszam po przepis.