Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marcepan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marcepan. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 marca 2018

Czarno-biały, babka wielkanocna w dwóch odsłonach


Gotowi na święta? Babki upieczone? Mazurki udekorowane? U mnie w kuchni jeszcze wrze ale już za chwilę, już za momencik wyłożę się na kanapie i oddam świętowaniu. Moje słodkie wielkanocne menu jest skromne. Nie zabraknie jednak mazurka i babki. W tym roku zrezygnowałam z ciast kremem i tortów. Powodem nie jest moje lenistwo, a lodówka wypełniona po brzegi swojszczyzną. Niestety zbrakło miejsca na pojemnik,w którym odseparowałabym ciasto od reszty zawartości lodówki. Raz jeden popełniłam ten błąd i otrzymałam ciasto smaku kaszanki :D.
Na przedświąteczny last minute mam dla Was przepis na babkę, a w zasadzie dwie babki. Bazowy przepis jest taki sam, babki różnią się smakowymi dodatkami. Do jednej dodałam czekoladę, do drugiej marcepan i skórkę z cytryny. Babki przygotujecie bez używania miksera, wystarczy ręczna trzepaczka. Babki oblałam polewami czekoladowymi żeby były nieco bardziej strojne i świąteczne.
Życzę Wam drodzy czytelnicy oraz sympatycy Five o'clock Wesołego Alleluja. Niech Wasz babki będą puchate, a mazurki pełne bakalii. Wszystkiego słodkiego :)

środa, 20 grudnia 2017

Sernik z marcepanem, żurawiną i skórką pomarańczową




Wszystkiego się spodziewałam ale nie tego, że przed samymi świętami się pochoruję. Pomyślicie: szczęściara!!! Zakopie się pod ciepłą kołdrę i będzie oddawać słodkiemu przedświątecznemu nic nie robieniu. Niestety realia są nieco inne... ja po prostu nie mam czasu chorować. Półtora miesiąca temu Arabella zaczęła lekko kuleć. Na początku podejrzewałyśmy, że zebrała kopniaka kopytem jednego z kolegów. Dałam jej odpocząć kilka dni ale niestety bidula dalej utykała. Sprowadziłam zaprzyjaźnioną wet i po wnikliwych badaniach pani doktor zaaplikowała dwutygodniową kurację. Tak więc mój rumak dostał urlop. Codziennie dostawała końską dawkę leku oraz dodatkowo suplement wpływający zbawiennie na stawy. Po kuracji,ku mojej uciesze, zaczęłyśmy znowu stępować. Niestety moja radość nie trwała długo bo utykanie powróciło. Tym razem potrzebny już był specjalista oraz rentgen. Okazało się,że odnowiła jej się stara kontuzja. Wet ustalił kurację na 10 dni i niestety moje choróbsko zbiegło się z tą kuracją :/. Moi mili kiedy macie pod opieką konia nie ma miejsca na chorowanie. Trzeba codziennie stawić się w stajence i zrobić co wet przykazał.Tak więc pomimo smarków pod nosem, zatkanych uszu oraz kłucia w klatce piersiowej jeżdżę i nacieram chorą nóżkę. Tu zostawiam miejsce na brawa za moją dzielność.... ;)
A tak zupełnie poważnie to pierwsze dwa dni były dla mnie katorgą bo sama ledwo trzymałam się na własnych nogach, a co dopiero mówić o masowaniu pęcinki mojej kopytnej towarzyszki. Na szczęście najgorsze już za mną. Witamina C, czosnek i imbir zrobiły swoje i powoli wracam do żywych. 
Jak Wasze przygotowania do świąt??? Mieszkanie błyszczy??? Menu ustalone??? Prezenty spakowane???
Jeśli nadal dumacie jaki sernik upiec na te święta to pędzę z pomocą. Sernik, który dziś Wam prezentuję jest fenomenalny. Marcepan, żurawina oraz skórka pomarańczowa nadały sernikowi świątecznego smaczku. Sernik jest zwarty ale też aksamitnie kremowy, prawdziwy ideał.
To jak??? Namówię Was???



wtorek, 20 grudnia 2016

Piernik przekładany marcepanem i nadzieniem pomarańczowym



W moim domu zapachniało świętami. Z początku była to delikatna nuta korzennych przypraw, później dołączył dymny zapach suszonych śliwek i zapach świątecznej kapusty z grzybami. Brakuje jeszcze wiodącego zapachu świerczyny ale jutro, no góra pojutrze wszystkie zapachy zwiążą się w uroczystą linię melodyczną. Choć Grudzień zaczął się dla mnie ciężko i wciąż nie odpuszcza, pomimo różnych perturbacji powolutku zaczynam czuć, że to już prawie święta. Od jutra zaczynam pieczenie ciast, którymi poczęstuje bliskich i gości. W planie mam makowiec, sernik, jaglane trufle i piernik. W tym roku nie nastawiłam ciasta na piernik dojrzewający. Remont mieszkania oraz różne przeboje z nim związanego spowodowały,że nie miałam ani sił, ani chęci do przygotowania zaczynu. Z początku miałam taki wewnętrzny żal do siebie, że bez tego piernika to nie będzie świąt. Jednak nie ma tego złego, bo dzięki temu zrobiłam inny piernik, na próbę, żeby sprawdzić czy wyjdzie zjadliwy. Wierzcie mi, efekt przerósł moje zamiary, piernik wyszedł obłędny. Ciasto jest mięciutkie i aromatyczne, a nadzienie pomarańczowe i marcepan idealnie z nim współgrają. Piernik smakował mi na tyle, że postanowiłam upiec go na święta.
W wytrawnym menu przewiduję gołąbki z pęczakiem i grzybami, rzeczoną wcześniej kapustę z grzybami oraz barszcz grzybowy. Większość świątecznych dni spędzamy poza domem , więc lista potraw nie musi być zbyt długa.
A czy wy już ułożyliście świąteczne menu??? Co pysznego przygotujecie???
Ja pędzę do kuchni przygotować ciasto krucho-drożdżowe do makowca, a was zostawiam z przepisem na piernik przekładany marcepanem i nadzieniem pomarańczowym




poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Jaglane trufle z marcepanem, białą czekoladą i kandyzowaną skórką cytrynową





Lubicie oglądać seriale??? Ja bardzo... lubię mieć w aktualnym repertuarze choć jeden. Często odkrywam różne seriale po dłuższym czasie i to ma duży plus w postaci 3-4 sezonów czekających tylko abym je wszystkie obejrzała. Najczęściej towarzyszą mi one w okresie zimowym, są miłym urozmaiceniem podczas długich zimowych wieczorów gdy na dworze ciemno i zimno, gdy z domu wychodzę tylko żeby przewietrzyć Rudziszonowe łapki. Przerobiłam prawie wszystkie sezony Grey's anatomy, namiętnie oglądałam Revenge i Prison break, zahaczyłam również o White Collar i Heart of Dixie. Co seriale mają takiego, że każdy odcinek napędza moją ciekawość na tyle,że kolejny muszę obejrzeć teraz/natychmiast??? Muszę przyznać,że łatwo się wciągam w fabułę każdego jednego, więc staram się jak mogę wybierać te z ciekawym wątkiem. A co aktualnie u mnie na tapecie? Sex and the city, tak moi drodzy, wciągnęłam się w perypetie Carrie Bradshaw. Aktualnie tkwię w 4 sezonie, dni zrobiły się ładniejsze więc i siłą rzeczy nie spędzam w domu aż tyle czasu. Muszę się przyznać,że gdy ten serial miał swoją emisję w tv unikałam go jak ognia, bo wydawał mi się beznadziejnie pusty. Teraz jest miłym czasoumilaczem, z przymrużeniem oka oglądam przygody czwórki przyjaciółek, jakże różniących się od siebie temperamentem a natrafiające na te same przeszkody w świecie mężczyzn, uczuć i seksu. Czy obejrzę wszystkie sezony??? Oczywiście,że tak :) nawet jeśli bedzie to dopiero jesienią.
Zazwyczaj do seansu wystarczy mi dobra herbata ale czasem gdy dopadają mnie różne smutki lub kobiece smaczki, lubię coś na takim seansie przekąsić; w końcu dziewczyny wiecznie spotykają się aby poplotkować przy jedzeniu (śniadania,lunche, kolacje).
Ja mam dziś dla was propozycję na malutką słodką przekąskę, która sprawdzi się do babskiego seansu jak i na poczęstunek dla gości. 
Jest to już trzecie wydanie trufli jaglanych u mnie na blogu, mam już w swojej truflotece jaglane trufle kokosowe oraz świąteczne jaglane trufle a dziś dołączają do nich jaglane trufla z marcepanem, białą czekoladą i kandyzowaną skórką z cytryny. Trufle smakują po prostu rewelacyjnie, składniki komponują ze sobą po prostu idealnie. Wypróbujcie koniecznie.