Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sernik na zimno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sernik na zimno. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 sierpnia 2018

Truskawkowy sernik na zimno na szpinakowym spodzie




Późne lato pachnie dojrzałymi w słońcu kłosami pszenicy. Pachnie malinami z ogródka babci i dojrzewającymi węgierkami, od których uginają się gałęzie śliwy. Pachnie kompotem z wiśni i drożdżówką z jagodami i kruszonką. Zmierzch zapada nieco szybciej ale wieczory wciąż są ciepłe, po dniach wypełnionych sierpniowym słońcem. Sierpień w moim rodzinnym domu pachniał konfiturą z wiśni i dojrzewającymi w ogrodzie astrami. Co wieczór siadałam z dziadkiem na drewnianej ławce, obserwowałam zachód słońca, a dziadek snuł swoje opowieści. Często opowiadał te same historie ale uwielbiałam ich słuchać. Z ogrodu niósł się słodki zapach maciejki, kot wracał z codziennej włóczęgi i łasił się do moich nóg. Babcia wynosiła przed dom kompot z wiśni i rabarbaru,a za nią dreptał pocieszny Misiek na swoich krótkich, pokracznych łapkach. 
W sierpniu w ogródku babci pojawiały się późne truskawki. Wygrzane w słońcu, po prostu pyszne. Smakowały dużo lepiej niż te majowe. Babcia podawała je z cukrem i kwaśną śmietaną. Do dziś uwielbiam je w tym wydaniu, prostym ale jakże pysznym.
Mam dla Was nieco inną propozycję wykorzystania późnych truskawek: obłędny sernik na zimno na szpinakowym spodzie. Szpinak często przewija się przez karty bloga i przyznaję, wprost uwielbiam ciasta z dodatkiem tych zielonych liści. Przepis jest banalnie prosty, a sernik cieszy nie tylko ładnym kolorem. Koniecznie przetestujcie ten przepis, najlepiej w najbliższy weekend :)




piątek, 11 sierpnia 2017

Deser w kwadrans- Malinowe mini serniczki na zimno



Hen za górami, hen za lasami, w pięknym królestwie żyła mała księżniczka. Księżniczkę znali i uwielbiali wszyscy w królestwie, bo była to niezwykła panienka. Jej melodyjny głosik słychać było dookoła zamku, jej śmiech niósł się hen z wiatrem, a gdy zaczynała tańczyć wszystkie kwiaty, zwierzątka i oczy wszystkich były zwrócone ku niej. Rodzice również uwielbiali swój skarb i gotowi byli przychylić nieba swojej małej księżniczce. Beztrosko płynęły jej dni lecz pewnego dnia ciemne chmury zasnuły błękitne niebo a wraz z nimi nadciągnął Żelazny Smok i ściągnął nieszczęście na królewską parę. Trującymi oparami zatruł księżniczkę i ściągnął na nią mroczny sen. Wielka była rozpacz królewskiej pary, wielki był smutek, który okrył mieszkańców pięknego królestwa. Na nic się zdały próby wybudzenia księżniczki. Leżała w pięknej komnacie lecz jej powieka nawet nie drgnęła, mroczny sen wziął ją w swe objęcia i nie chciał wypuścić. Lecz oto u bram zamku pojawił się Czarodziej na białym koniu i czym prędzej spieszył na spotkanie z królewską parą. Do jego uszu doszły szepty niesione wiatrem o wielkim smutku, który spotkał mieszkańców królestwa. Pozwolono mu odwiedzić księżniczkę w jej komnacie. Czarodziej pochylił się nad nią, nasłuchiwał mocno, po czym się zasmucił. Urok rzucony przez Żelaznego Smoka był wielki ale Czarodziej obiecał użyć wszystkich swoich mocy aby przywrócić księżniczkę do życia. Wieść o walce Czarodzieja rozniosła się na wszystkie strony światła. Do królestwa przybyły Elfy oraz Dobre Wróżki, wszyscy chcieli aby księżniczka wybudziła się ze snu...
Czy ta baśń miała dobre zakończenie??? Jeszcze nie wiem, wciąż czekam co przyniesie czas. Ścieżki życia czasem wiodą w niezbadane strony, tak się złożyło że w naszej rodzinie taka mała księżniczka walczy o życie i zdrowie. Mocno trzymamy wszyscy kciuki za jej zdrowie i wierzymy, że czarodzieje i wróżki którzy opiekują się nią teraz dokonają cudu.Bo cud na pewno się zdarzy...
Mam dziś dla Was kochani deser godzien królestwa: cudne mini serniczki na zimno z sosem malinowymi. Deser prosty, elegancki i przepyszny. Deser idealny na upały, gdy nie chcesz włączać piekarnika. Deser idealny dla niezapowiedzianych gości, bo na przygotowanie poświęcisz nie więcej niż kwadrans. Zapraszam :)


środa, 24 maja 2017

Majowe smaki, sernik na zimno z białą czekoladą i truskawkami, na spodzie orzechowym



Kukułki na dobre rozpoczęły swoje trele. Gdy byłam małą dziewczynką wiązał się z tym pewien rytuał. Na początku maja mój dziadzio zawsze dawał mi monetę, większą lub mniejszą i mówił, że to "na kukułkę". Monetę nosiłam zawsze przy sobie, w kieszonce sweterka lub kurteczki i czekałam. A na co??? Czekałam na to aby kukułka mnie okukała :D. Miało mi to zapewnić powodzenie i bogactwo. Powiem więcej, jeżeli kukułka złapałaby mnie swoim kukaniem i nie miałabym przy sobie pieniążka wróżyło to pech. Nosiłam więc te monety, a jeśli zdarzyło mi się przepuścić je na lizaki bądź lody, dziadzio uzupełniał mą kieszeń. Lata płynęły a mnie pozostał w głowie ów rytuał.
W ostatnią niedzielę galopując na moim rumaku niespodziewanie usłyszałam kukanie. Zamarłam, zatrzymałam rumaka i gorączkowo myślałam czy mam przy sobie pieniążek. W saszetce znalazłam trochę drobnych. Ufff, moje bogactwo zostało uratowane :).
A propo bogactwa... w maju objawia się ono wysypem nowalijek, chrupiących warzyw i truskawek. W tym roku maj przywitał nas wyjątkowo chłodny, a przez to cena truskawek może przyprawić o zawrót głowy. Cena jednak mnie nie odstraszyła na tyle, żeby całkiem je omijać. Zakupiłam mały koszyczek i postanowiłam zaserwować je w serniku na zimno. Jak już jesteśmy przy serniku muszę Wam powiedzieć, że wybór na białą czekoladę padł nie bez powodu. Niedawno kupiłam w Biedronce serek Tutti o smaku białej czekoladowy. Już po pierwszym kubeczku zakochałam się w jego smaku. Powiem więcej, sernik z jego dodatkiem wychodzi przepyszny, a mocno orzechowy spód dopełnia całości. Zapraszam po przepis, zróbcie sernik na niedzielę :).





czwartek, 25 sierpnia 2016

Jagodowy sernik na zimno ombre





Zrobiłam porządki, generalne... Przewróciłam mieszkanie do góry nogami. Bezlitośnie przejrzałam wszystkie szpargały i przepuściłam przez gęste sito "przyda się" lub "nie przyda się". Mieszkanie zyskało trochę przestrzeni, ładu i porządku. Za to ja zyskałam odrobinę wewnętrznego spokoju. Odkąd zabrakło Rudziszonka nie potrafię sobie znaleźć miejsca. Szukam różnych zajęć aby nie rozpamiętywać ciągle bólu jaki czuję po jej stracie. Jest już lepiej, dużo lepiej ale jeszcze dużo czasu upłynie nim pogodzę się z tym wszystkim. Szukam jej we wstecznym lusterku auta, w nocy stąpam delikatnie aby nie nadepnąć łapki, nawołuję kota jej imieniem... kątem oka widzę wciąż jej merdający wesoło ogonek. Wszyscy namawiają aby wziąć następnego pieska ale ja wciąż się najeżam, że drugiej takiej towarzyszki i przyjaciółki już nie znajdę...
A czas płynie, niczym nie wzruszony zmienia kartki w kalendarzu. Wakacje dobiegają końca i już w przyszły czwartek rozpoczniemy rok szkolny. Lato też zaczyna tracić kolory, powoli, bardzo powoli tu i ówdzie błyska pomarańcz i brąz. Kasztany dojrzały, zakwitły wrzosy, w lesie pojawiły się grzyby. Na targu coraz trudniej znaleźć maliny i jagody. Moja dzisiejsza propozycja będzie idealna na pożegnanie lata. Sernik na zimno, z jagodami, w modnym kolorze ombre. Sernik cieszy oko i podniebienie, jest delikatny w smaku a przy tym mocno jagodowy. Przygotowanie go nie sprawi wam trudności. Polecam na niedzielę, lub poniedziałek jeśli wolicie :)









poniedziałek, 16 maja 2016

Truskawkowa niedziela- sernik na zimno z truskawkami na biszkopcie gryczanym




Zaczyna się sezon na truskawki, więc ja zaczynam znosić do domu łubianki wypełnione nimi. Mój pierwszy kontakt z nimi był słaby, Chyba po raz pierwszy w życiu dostałam po nich mega uczulenia  :( i przez kilka dni musiałam leczyć jego skutki. Dziś zrobiłam próbę numer dwa, tym razem już nie solo a w serniku na zimno. Muszę się wam przyznać, że wzbraniałam się przed robieniem serników w wersji na zimno. W ubiegłym roku podjęłam próbę zrobienia sernika jagodowego w wersji ombre, oczywiście na zimno. Niestety nie przemyślałam dobrze receptury i po odpięciu obręczy okazało się, że spłynął. Ja jak to ja odreagowałam to soczystą wiązanką i postanowiłam więcej serników nie robić...aż do przedwczoraj. Jak zawsze przy okazji różnych rodzinnych uroczystości mama poprosiła mnie  blachę ciasta do herbatki. I co zrobiłam? Blachę sernika na zimno z brzoskwiniami :) bo zapomniałam o ubiegłorocznym niepowodzeniu. Sernik wyszedł pierwsza klasa a więc korzystając ze sprzyjającej passy wczoraj wieczorem zrobiłam drugi. Tym razem był to sernik z truskawkami, wybór oczywisty jak dla mnie. Testowaliśmy go dzisiaj i zgodnie stwierdziliśmy,że wyszedł przepyszny. Ja czekam na pierwsze symptomy alergii, po cichu licząc,że ten pierwszy raz był spowodowany ilością truskawek jaką zjadłam. Gdy tylko nastanie sezon na jagody podzielę się z wami również przepisem na sernik jagodowy na zimno ombre :)
A czy w waszych kuchniach też już zawitały truskawki??? Macie jakieś sprawdzone przepisy???
Póki co zostawiam was z przepisem na sernik a ja wracam do swojej gorącej herbaty, dziś przyjęłam kilka solidnych kubków bo pomimo słońca jest przeraźliwie zimno.