Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pancakes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pancakes. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lipca 2018

Szpinakowe pancakes z jeżynami i sosem czekoladowym



Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Wszyscy to wiemy, śniadanie musi być treściwe i dać energię, abyśmy mogli z werwą stawić czoło temu, co nam przynosi nowy dzień.
Ja przykładam do tego posiłku bardzo dużą wagę. Moje śniadanie musi przede wszystkim wyglądać tak, abym czym prędzej chciała zanurzyć w nim swoje ząbki :).
Śniadania jadam dość późno, bo w okolicach 11. Dla niektórych to opcja nie do przyjęcia, bo już o 7 rano kiszki potrafią wygrywać dziarskiego marsza i przypominać, że czym prędzej trzeba coś wrzucić na ruszt. Ja również zaliczałam te szeregi ale zmiana nawyków żywieniowych, lektura kilku ciekawych publikacji sprawiła,że postanowiłam nieco później uruchamiać mój system trawienny.
I tu czas na małą dygresję, bo to co ja jadam na śniadania może niektórych z Was zaskoczyć :D.
Oczywiście w wersji classic zjadam twarożek z owocami, smoothie, jajecznicę, czy chociażby pankejki, którym za chwilę poświęcę więcej uwagi. Oprócz tradycyjnych pozycji śniadaniowych lubię czasem zjeść tatara, albo sushi, albo ciasto lub tort, które potrafią mnie mamić kiedy otwieram lodówkę. Dla ciekawskich, mój układ trawienny działa bez zarzutu, jestem pełna energii, powiem więcej, mam jej w nadmiarze. 
Skupmy się na pankejkach, pysznych placuszkach serwowanych ze świeżymi owocami i polanych czymś cudownie słodkim. W tym wypadku specjalnie się nie wyłamuję: syrop klonowy, domowy sos czekoladowy i bita śmietana w zupełności mi wystarczą.
Przejdźmy jednak do sedna, czyli do pankejków. Mam dziś dla Was przepis na ich zieloną wersję ze szpinakiem. Ci z Was, którzy mnie znają lub czytają regularnie, wiedzą, że uwielbiam te zielone liście. Ciasta, muffinki ,smoothies, sałatki, szpinak pasuje do wszystkiego. Szpinakowe pancakes są delikatne i puszyste, nie będę oszukiwać, rozpływają się w ustach. Dodatek jeżyn i sosu czekoladowego to kropka nad i. Przepis na te wspaniałości znajdziecie poniżej, zapraszam :)



sobota, 24 marca 2018

Dzień dobry, dyniowe placuszki z syropem klonowym i truskawkami




Lubię niedzielne poranki. Dają mi one nieograniczone możliwości. Mogę bezczelnie wylegiwać się w łóżku jeśli najdzie mnie ochota, mogę nadrabiać zaległości filmowe lub książkowe. Mogę też jeśli aura sprzyja udać się z samego rana na przejażdżkę rowerową dookoła jeziora. Najważniejsze jednak jest to, że mogę przygotować niespieszne śniadanie. Zamiast szybkiego smoothie czy kanapek przygotowuję coś extra. Ostatnio postanowiłam wykorzystać bądź co bądź mało wiosenną aurę i zrobiłam dyniowe placuszki. Pierwszy raz robiłam placuszki na drożdżach, zazwyczaj smażę jednak tradycyjne pankejki. Czy wyszły smaczne??? Baardzo, nawet mój młodziak przeciwny dyniowym przysmakom wcinał aż mu się uszy trzęsły. Oczywiście tym bardziej smaczne im bardziej obficie polane syropem klonowym. Truskawki to przysłowiowa wisienka na torcie. Koniecznie wypróbujcie ten przepis, gwarantuję Wam 100 % satysfakcji.
Ja po cichu liczę, że jutro dzień będzie równie słoneczny co dzisiaj i nieśmiało zaplanowałam rower. Odliczam też dni do powrotu do jazdy konnej. Jeśli pogoda się utrzyma rzeczyckie błoto wkrótce wyschnie i Arabella zacznie rekonwalescencję. Ten mój kochany Rudziszon naprawdę świetnie poradził sobie z wyjściem z kontuzji i mam nadzieję, że ten sezon jeździecki będzie dla nas udany.
A jak Wasze plany na niedzielę: aktywnie czy relaks???




środa, 20 września 2017

Puszyste pancakes z syropem klonowym i pekanami



Mżawka, mgła, niebo zasnute chmurami. Postanowiłam dać nura... pod kołdrę.I przyznaję się bez bicia, że nie ruszam się stąd aż do wieczornego spaceru z Angeliną. 
Nie ma co narzekać, nie jest zimno a towarzystwo delikatnej mżawki stwarza idealne warunki dla grzybów. Jak co roku odczuwam "grzybową gorączkę" i pomimo wystarczającej ilości zapasów wciąż wracam do lasu na grzybobranie :)
Nic na to nie poradzę, uwielbiam las, uwielbiam spacerować z koszykiem po miękkich dywanach z mchu. Las w sezonie jesiennym tętni życiem, między drzewami błyskają kolorowe płaszczyki, a wiklinowe kosze grzybiarzy uginają się pod ich ciężarem. 
Pobudka w weekend o 5 nad ranem??? Nie ma mowy...no chyba, że na grzybobranie :D Las wczesnym rankiem jest magiczny, panuje w nim cisza, mgły unoszą się nad koronami drzew, a światło wschodzącego słońca kładzie piękne refleksy na leśnym poszyciu.
Nie jestem typem długodystansowca, wystarczy mi dwie godziny spaceru. Jest to optymalny czas na dotlenienie się, zebranie pięknych kapeluszy podgrzybków i borowików oraz wybieganie Angeliny.
Po takiej wędrówce wracam do domu w świetnym humorze i mam energię do dalszego działania.
A jak jest z Wami??? Odwiedzacie las??? Zbieracie grzyby???
Jesienne aura sprzyja przygotowywaniu comfort food. Dla mnie to potrawy, które wprawiają mnie w świetny nastrój, rozgrzewają ciało i duszę :)
Mam dziś dla Was pyszne, puszyste pankejki. Zaserwowałam je w prostym stylu polane syropem klonowym i obsypane siekanymi pekanami. Ok, przyznaję się,że dwa zjadłam z marshmallow fluff, obłędnym kremem z pianek Marshmallow. To przepis podstawowy, placuszki wychodzą mięciutkie i przepyszne. Możecie dodawać do nich dowolne dodatki, polecam na pyszne jesienne śniadanie.



niedziela, 12 marca 2017

Malinowe ombre pancakes z sosem różanym




Marzec rozpieścił nas piękną pogodą i promienistym słoneczkiem w ostatni weekend aby wraz z nowym tygodniem rzucić w objęcia zimnicy. Trochę pokropiło, trochę się zamgliło ale przede wszystkim zrobiło się chłodniej. Na szczęście słońce miało szanse pokazać się raz czy dwa i dać obietnicę przybycia wiosny. My, na przekór pogodzie wprowadzamy w plany aktywne niedziele. Na jednym z ognisk lutowych powzięliśmy postanowienie,że co niedzielę będziemy się spotykać w gronie sympatyków jazdy konnej aby rozruszać końskie kopytka i nasze zastane po zimie kości. Oprócz jazdy postanowiliśmy również uskuteczniać zacieśnianie więzi wspólnymi posiłkami przy ognisku. Od słów do czynów, w ubiegłą niedzielę zainaugurowaliśmy sezon jeździecki wraz z kawalerzystami, którzy również rozpoczęli coroczną musztrę. Pogoda była bajeczna i do późnych godzin popołudniowych snuliśmy opowieści przy dymie z ogniska, pieczonych kiełbaskach i kociołku. Duża dawka ruchu na świeżym powietrzu zrobiła swoje, po powrocie do domu padliśmy jak kawki :D :D :D
Pomimo chłodniejszej aury dziś również się spotkaliśmy, był czas na koniki i ognisko. Mamy zamiar uczynić z tych spotkań tradycję. Podoba mi się ten pomysł na spędzanie niedzieli. Zamiast tradycyjnie tłuc kotlety i gotować rosół możemy pogawędzić, upiec na ognisku coś pysznego, a do tego zażyć aktywności fizycznej.
Jeśli jesteśmy przy niedzieli to również staramy się celebrować poranki. Przygotowuję śniadanie na wypasie, przy syczącym dźwięku spieniarki do mleka i kocie ocierającym się leniwie o moje nogi. Śniadanie jemy po królewsku, w łóżku, rozmawiając o sprawach z minionego tygodnia. Te niespieszne poranki dają mi energię na przywitanie nowego tygodnia.
Dziś podzielę się z Wami przepisem na malinowe pankejki ombre polane aromatycznym sosem różanym. To zdecydowanie najlepsze pankejki jakie zrobiłam do tej pory. Placuszki wyszły puszyste i mięciutkie, udało mi się odtworzyć smak pancakes, które jadłam w USA. Sos różany tworzy z malinami pyszną kompozycję. Koniecznie wypróbujcie ten przepis,zakochacie się w smaku tych placuszków. Przepis dołączam do akcji 'Mój dzień z Hortex'