Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chałwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chałwa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 stycznia 2015

Była zima,nie ma zimy- Sernik chałwowy glazurowany konfiturą z cytrusów







Sobota, dziesiąty dzień stycznia, zima w pełni ale tylko w kalendarzu. Dziś po śniegu zostały wspomnienia, kałuże oraz wszędobylskie błoto. Nie nadążam za zmianami pogody. Nie dalej jak tydzień temu słupek rtęci w moim termometrze pokazywał -17 a wszędzie było biało,a dziś szaleństwo +5 stopni oraz deszcz, a właściwie dużo deszczu. Deszcz pokrzyżował dziś moje plany, miało być szaleństwo z Arabelką na świeżym powietrzu, a moje plany skończyły się na czesaniu, mizianiu, uczcie z marchewek, jabłek oraz ciastek. Dziś też mogłam podglądać zabiegi kosmetyczne, które serwował konikom kowal. Też dobrze, całe życie człowiek się uczy, więc i ja dziś pochłaniałam trochę wiedzy związanej z końmi. Plany związane z galopowaniem zostawiam na jutro, bo pogodynka w moim telefonie  obiecuje,że nie będzie już padało.
Wróciłam do domu przemarznięta z potrzebą rozgrzania się od wewnątrz. Zaserwowałam sobie herbatę z konfiturą a wiadomo, że herbata lubi gdy towarzyszy jej coś pysznego. Ukroiłam sobie słusznej wielkości kawałek sernika chałwowego, wierzcie mi, niebo w gębie. Po porcji sernika świat od razu staje się lepszy, pomimo ciężkich chmur za oknem.
Żeby trochę rozjaśnić te ciemne dni dorzucam kilka zdjęć z zimowych wędrówek z Rudziszonkiem.