Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 sierpnia 2017

Obłędny torcik z czekoladowym kremem jaglanym, pierniczkami i karmelizowaną gruszką




Toruń zajmuje ważne miejsce na kulinarnej mapie Polski. Tak jak Kopernik wstrząsnął fundamentami astronomii tak toruńskie pierniki wstrząsnęły podniebieniami Polaków. Wszyscy wiemy, że to stamtąd wywodzą się pachnące korzennymi przyprawami i miodem piernikowe serca. Piernikowe wyroby na sklepowych półkach rozsławiła Fabryka Cukiernicza Kopernik. Nieprzerwanie od 1751 roku rozpieszcza nas swoimi pierniczkami ciągle poszerzając ofertę. Moimi faworytami są lukrowane serca, które towarzyszą mi odkąd byłam małym dzieckiem. Przynosiła mi je ciocia gdy zaglądała na kawę i ploteczki do babci. W tamtych czasach to był prezent na wagę złota, bo w sklepach ciężko było je dostać. Do dziś mam do nich wielki sentyment, zawsze mam schowaną napełnioną nimi paczuszkę, ot tak na czarną godzinę. Co roku też uzupełniam braki choinkowego arsenału. W bliżej niewyjaśnionych okolicznościach pierniczki znikają z choinki. Raz jeden udało mi się przyłapać Rudziszonka na gorącym uczynku :D i przyznam się bez bicia przymknęłam oko na ten proceder.
Tak więc gdy zobaczyłam konkurs z okazji zbliżającego się Święta Piernika wiedziałam, że muszę skromnie zaznaczyć swoją obecność. Konkurs trwa do 31.08 więc to ostatni dzwonek żeby zgłosić swój #przepisnakopernika, po szczegóły zaglądajcie na stronę Fabryki Cukierniczej Kopernik.
Do konkursu zgłaszam swój autorski przepis na torcik czekoladowy z pysznym jaglanym kremem pełnym pierniczków i karmelizowanych gruszek. Postawiłam na nieco zdrowszą wersję deseru, biszkopt przygotowałam bez dodatku mąki, a do kremu jaglanego nie dodałam cukru. Torcik udekorowałam gruszkowymi chipsami, koniecznie zróbcie je w domu bo są obłędnym dodatkiem.
Zapraszam do mojej kuchni, w której pachnie dziś pierniczkami :)



środa, 28 października 2015

Król jesieni- karmelowy sernik z gruszkami na spodzie gryczano-orzechowym





Gdy już straciłam nadzieję na odrobinę ciepła, deszczowe chmury postanowiły zmienić współrzędne i w końcu opuściły widnokrąg. Ustąpiły miejsca nieśmiałym promieniom słońca, mgłom i pierwszym przymrozkom. W powietrzu czuć nieubłagane nadejście zimy. Póki co cieszę oczy żółtymi dywanami z liści, które grubo wyścieliły osiedlowe chodniki, wpatruje się w wieczorne mgły, które wyciszają wszystkie dźwięki, cieszę się jesienią. Rudziszonowa już prawie wymieniła futerko na zimowe, Arabella zrobiła się puchata niczym niedźwiadek. Idąc śladami moich zwierząt i ja zakupiłam parkę z futrzanym kapturem, bo jeśli prognozy się sprawdzą,moje obecna 'zimowa' kurteczka może nie podołać temperaturom. Wczoraj ponownie odwiedziłam las, tym razem grzybobranie było owocne,ku mojej uciesze w kuchni zawisły grzybowe wianki, które dodadzą smaku bigosowi i kapuście z grochem.
Las jest piękny, kolorowy, jesień widać tu w każdym leśnym zakamarku. Leśne runo pstrzy się soczystymi pomarańczami, żółcieniami i czerwieniami a brązowe kapelusze podgrzybków próbują się skryć w tych barwach przed moim wzrokiem. Rudziszonowa zaprawiona ostatnią leśną eskapadą dzielnie dotrzymała mi kroku, klucząc leśnymi ścieżkami. Cieszy nas każda chwila na słońcu i świeżym powietrzu, aż ściska mnie w dołku na myśl o czającej się tuż za progiem jesiennej szarudze. Po zmianie czasu na zimowy zmierzch zapada wcześniej, coraz częściej pojawia się też ochota na coś słodkiego. Moje jesienne rozmyślania podpowiedziały mi,że powinnam zrobić jesienny sernik,a że często ufam swojej intuicji postanowiłam czym prędzej taki sernik upiec. I tak powstał karmelowy sernik z gruszkami na spodzie z orzechów laskowych i mąki gryczanej. Jeżeli zastanawiacie się jak powinien smakować jesienny deser ten sernik jest odpowiedzią na wasze pytanie. Ja osobiście oszalałam na jego punkcie już po pierwszym kęsie. Skusicie się?




czwartek, 26 lutego 2015

Nigella ekspresowo- Ciasto czekoladowe z gruszkami





Kiedy wspominam swoje "kuchenne" początki,myślę o Nigelli Lawson.Piękna Angielka puszczała oczko znad pater z ciastem,z namaszczeniem w egipskich ciemnościach wyjadała zawartość swojej lodówki i ekspresowym tempie potrafiła nakarmić niespodziewanych gości.Gdy przychodziła pora na Nigella gryzie lub Nigella ekspresowo żadna siła nie była w stanie oderwać mnie od telewizora. Dzięki niej i jej sposobom na proste i niebanalne dania odważyłam się wyjść poza granice szarlotki i kotleta schabowego. Moja półka na książki szybko zapełniła się jej publikacjami,chętnie odtwarzałam przepisy pomimo tego,że składników takich jak woda różana czy sos Worcester nie mogłam nigdzie dostać. Teraz,po tych kilku latach wciąż mam do Nigelli wielką słabość oraz sentyment. Często w długie zimowe wieczory lubię sięgnąć po jej książkę i przy filiżance herbaty poczytać, poszukać inspiracji. Dziś chciałabym was zaprosić na jej ciasto czekoladowe z gruszkami.
Zmodyfikowałam nieco przepis i użyłam mąki gryczanej zamiast pszennej,pominęłam również sos czekoladowy. Zaręczam,że zarówno moja wersja jak i oryginalna smakują wyśmienicie. To jest typ ciasta 'dla niespodziewanych gości' lub 'na gwałt potrzebuję czegoś słodkiego'. Zrobisz je w kilka minut a po pół godziny wyciągniesz gotowe z piekarnika. Ukroisz jeszcze ciepłą porcję czekoladowego ciasta, polejesz sosem czekoladowym lub nie i pomyślisz, że jesteś w niebie :)