wtorek, 23 czerwca 2015

Drożdżówki z rabarbarem i truskawkami- ideał na kapryśną aurę





Dziś miałam plan przewietrzyć mój jednoślad ale pogoda miała niestety inne plany. Od samego rana niebo zasnuło się ciężkimi chmurami. Jeszcze pełna wiary wyszłam z Rudziszonkiem na spacer ale pierwsze krople deszczu,które nas hojnie zrosiły, skutecznie dały nam do zrozumienia,że dziś z roweru nici. Postanowiłam jakoś spożytkować ten poranek i nadrabiam zaległości blogowe.
Dziś zapraszam was na pyszne, rozpływające się w ustach drożdżówki z frużeliną z truskawek i rabarbaru. Drożdżówki,które umilały nam kapryśne niedzielne popołudnie, może i wam osłodzą dzisiejszą aurę???
Uwielbiam, gdy w domu rozchodzi się ciepło od piekarnika,a wraz z nim zapach bułeczek,które wyrastają w jego gorących czeluściach. Wtedy nawet najgorsza szaruga nie jest mi straszna. Z przyjemnością nastawiam czajnik, zaparzam herbatę, biorę pod pachę Stefana i czekam, na drożdżówki i lepszą pogodę.
Wykorzystałam przepis na ciasto z moich jesiennych skolleboller . Jako,że jestem maszynistką,jeżeli mowa o wyrabianiu ciasta drożdżowego, szczerze polecam tą metodę. Dla osób,które korzystają z bardziej tradycyjnych metod, również to ciasto nie powinno sprawić trudności. Sekret ich pulchności, to czas jaki im trzeba aby pięknie wyrosnąć. Wierzcie mi, warto na nie czekać.
Właściwie nie pomylę się,jeśli powiem,że zrobienie tych drożdżówek nie wymaga zbytniego wysiłku. Spieszcie się, póki jeszcze sezon na truskawki :) i zróbcie własne, pyszne drożdżówki.

sobota, 20 czerwca 2015

Zimno, zimno, zimniej- truskawkowe parfaits




Gdy na dworze upał i skwar przełączam moją egzystencję na tryb stand-by. Oznacza to głównie omijanie rejonów kuchni szerokim łukiem. Oczywiście nie mogę mojej rodziny skazać na powolną śmierć głodową, staram się aby przygotowanie obiadu i innych posiłków nie trwało dłużej niż to konieczne. Hm... ale co z małym słodkim co nieco??? Gdy obiad już odejdzie w zapomnienie pojawia się chęć na deser. Żadne ciasta, muffinki etc nie wchodzą w grę, ponieważ piekarnik zamieniłby nasz dom w gorące piekiełko. Z pomocą przychodzi lodówka, to w niej ukrywam małe słodkie zapasy: domowe lody, mrożone banany na patyczkach lub truskawkowe parfait.
Gdy wydaje mi się,że już gorącej być nie może, zaglądam w mroźne czeluści lodówki i chłodzę się słoiczkiem truskawkowych pyszności. Potrójnie truskawkowe deserki to jest to,co tygryski lubią najbardziej :). Polecam wszystkim, którzy na gwałt potrzebują owocowego ochłodzenia.

wtorek, 16 czerwca 2015

Ice cream o'clock- proste lody truskawkowe





Później, to ostatnio moje ulubione słowo. Nie wiem jak to się stało, że nagle straciłam kontrolę nad swoim czasem. Ja, osoba zorganizowana i sprytna, świetnie dzieląca obowiązki domowe ,pracę  oraz przyjemności stałam się czasowym bałaganiarzem. Czas ewidentnie płatał mi ostatnio figle, bo płynął zbyt szybko. Moje zorganizowanie wzięło sobie ode mnie urlop, zostawiając mnie na pożarcie natłokowi obowiązków. Fakt faktem ostatnio moje życie nabrało tempa ale żeby doba była za krótka??? Przez to słowo 'później' na stałe zagościło  w moim codziennym  życiu. Na coś brakło mi czasu??? Nic się nie dzieje, zrobię to później. Później jest dobry słowem,bo nie odnosi się do konkretnego czasu w przyszłości. Można go używać do woli. Jednak nie byłabym sobą gdybym w końcu nie uderzyła ręką w stół i nie powiedziała: Dość!!! Za dużo zaniedbanych rzeczy, trzeba wziąć się w garść i przywrócić moje życie na jego poprzednie tory. O nie,nie, to wcale nie jest łatwe. Jest to proces powolny i długotrwały ale podjęłam wyzwanie i systematycznie nadrabiam życiowe zaległości. Tak oto dotarłam do mojego kochanego five o'clock , które znów się zakurzyło.
Przyznaję też,że ostatnie upały a było wierzcie mi gorąco, spowodowały,że omijałam kuchnię szerokim łukiem. Nasze rodzinne deserowe menu zdominowały lody, zarówno te kupne jak i domowe. Dziś chciałam się z wami podzielić przepisem na najprostsze na świecie lody,na zrobienie których potrzebujecie tylko trzech składników. Lody smakują fenomenalnie zarówno w rożku jak i wyjadane łyżką bezpośrednio z pudełka.
Przepis dodaję do Akcji lodowej 2015.

piątek, 12 czerwca 2015

Five o'clock po godzinach- Maj


1#it's ice cream o'clock 2# sielanka 3# falujemy 4# festiwal serów Sandomierz 5# rumiany  6# Stefano Italiano 7# Arabella 8# Auuu Rudziszon 9# Poppies 10# Truskawki all the time


czwartek, 21 maja 2015

Waniliowy custard z rabarbarem- panaceum na pochmurny czwartek






Czwartek przywitał nas deszczową aurą. Już od kilku dni skwar i duchota dawały się we znaki i przyniosły ogromną nawałnicę. Burza zostawiła po sobie chmury i ochłodzenie. I jak tu żyć ??? Człowiek złapie trochę słońca, nabierze ochoty na więcej a pogoda serwuje deszcz. Oczywiście jestem mistrzynią organizowania sobie czasu w domu. Zawsze znajdzie się jakiś kąt do posprzątania jakaś zaległa praca do zrobienia ale nogi rwą na świeże powietrze.
Oczywiście wraz ze spadkiem biometu wzrasta mój smak na coś dobrego. Tym razem pomyślałam o budyniu ale takim domowym, z prawdziwą wanilią. Żeby przełamać słodycz kremu custard polałam go duszonym rabarbarem. Na zrobienie tego deseru poświęciłam dosłownie chwilkę zaraz po tym jak otrzymałam wiadomość od R., że wpada na szybką herbatę. Zgodnie stwierdziłyśmy że to był najlepszy sposób na rozpoczęcie tego pochmurnego dnia. Przy akompaniamencie syczącego czajnika wymieniłyśmy rodzinne ploteczki a przy parujących kubkach herbaty skupiłyśmy się na zawartości deserowych szklaneczek. I tak uratowałyśmy pochmurny czwartek :)
Przepis dołączam do akcji rabarbarowa rewolucja.


środa, 20 maja 2015

Amerykańskie inspiracje- marchewkowo gryczane muffiny nadziewane kremem pomarańczowym z polewą klonową






Maj przyszedł jakoś znienacka, niby wyczekiwałam z utęsknieniem na czerwień tulipanów i fiolet bzów a jednak mnie zaskoczył. Chyba dałam się zwieść kapryśnemu kwietniowi, który wodził mnie za nos raz przypiekając słońcem a innym razem rozwiewając włosy i mocząc zimnym deszczem.
Z utęsknieniem wypatrywałam tej eksplozji zieleni aż nagle przyszła i uwierzcie do tej pory nie mogę się nacieszyć zapachami i kolorami wiosny. Za mną wspaniała majówka oraz mnóstwo czasu spędzonego z Rudziszową i Arabellą na zielonym padoku. Nawet Stefan dał się przekonać, że wylegiwanie się na balkonie ma same zalety i wdzięcznie wyciąga grzbiet w stronę słońca. 
Moje menu też nabrało barw, oprócz obowiązkowego porannego szejka w mojej kuchni rozgościły się młode warzywa i pierwsze, pachnące słońcem truskawki.
No tak, a co w takim razie robią tu marchewkowe muffiny??? Jakiś czas temu zobaczyłam na Durszlaku zapowiedź akcji kulinarnej Kuchnia Ameryki Północnej, a że fascynuje mnie ona niezmiernie postanowiłam dołączyć.
Muffiny marchewkowo-gryczane to trochę luźna inspiracja. Postanowiłam połączyć carrot cake z syropem klonowym. Ostatnio nie mam chęci na ciężkie ciasta, postawiłam więc na wydanie mini a żeby nieco ożywić całość muffinki nadziałam kremem pomarańczowym. Polewa jest lekka, z wyraźnym smakiem syropu klonowego. Myślę, że żaden mieszkaniec amerykańskiego kontynentu nie odmówiłby takiemu połączeniu.
Przepis dołączam do akcji Kuchnia Ameryki Północnej


poniedziałek, 11 maja 2015

Oda do wiosny- Tort z truskawkami i staromodnym kremem na żółtkach wg receptury mojej babci






Oficjalnie otwieram sezon na truskawki. Gdy zobaczyłam w moim ulubionym warzywniaku łubianki napełnione truskawkami, pomyślałam: nie,to jeszcze za wcześnie. Nie byłabym jednak sobą,gdybym po chwili nie pomyślała, a co mi tam, spróbuję. Spróbowałam i oszalałam. Smak, jak od babci z ogródka. W pierwszym odruchu miałam je zjeść ale pomyślałam,że to byłaby marnacja. Po burzy mózgów doszłam do wniosku, że wiosenny torcik z kremem według przepisu mojej babci to będzie najlepsze rozwiązanie. Oczywiście torcik zadedykowałam mojemu M. na jego urodziny.
Krem na żółtkach bije na głowę każdy krem z dodatkiem gotowego budyniu. Po schłodzeniu przypomina smakiem domowe lody :)
Babcia serwowała torcik z gotowymi biszkoptami. Biszkopty przykrywałam kremem, na to truskaweczki a wierzch zalewała galaretką. Ja oczywiście zrobiłam tort po swojemu, żeby wyglądał bardziej dostojnie :)
Mam nadzieję,że przekupię tym tortem wszystkich was, którzy zaglądaliście do mnie przez ostatni miesiąc. Pieczenie musiało pójść w odstawkę, że względu na problemaski ze zdrowiem. Mam nadzieję,że teraz będzie już tylko lepiej. Zapraszam was na wiosenny torcik z najlepszymi truskawkami.