sobota, 9 marca 2019

Five o'clock po godzinach- Luty



W tym wydaniu Five o'clock po godzinach pragnę się z Wami podzielić z fotografiami z najnowszego projektu #naszlakusmaku. Razem z Darkiem Kuźniakiem mam w nim swój skromny udział :)

piątek, 8 marca 2019

Chlebek bananowy z cynamonem i orzechami




Sezon zimowy był wyjątkowo łaskawy w tym roku. Łaskawy dla takich ciepłolubów jak ja. Śniegu było w swoim czasie sporo... na tyle, żeby się nim nacieszyć i na tyle mało, żeby poruszać się bez ryzyka brnięcia po pas w zaspach. Mróz ścisnął kilka razy ale przy grzanym winie, ciepłej kołdrze i przyjemnym filmie bardzo łatwo można było o tym fakcie zapomnieć. Jak na moje upodobania ta zima była całkiem znośna. Była, bo w powietrzu wyraźnie czuję już zmiany. Wiem, wiem, to jeszcze za wcześnie na ochy i achy nad zbliżającym się sezonem wiosennym. Niemniej jednak, moje wewnętrzne "ja" fika koziołki na myśl o cieple, dłuższym dniu, pojawiających coraz liczniej krokusach. Wczesnym ranem budzą mnie jeszcze trochę nieśmiałe ptasie trele. Słońce coraz śmielej zagląda w okna sypialni. Tak, wiosna zbliża się dużymi krokami.
Póki jednak wieczory jeszcze nieco ciemne i czasem też chłodne, lubię do kawy zjeść kawałek zimowego ciasta. Chlebek bananowy nie należy do tych deserów, które przywodzą na myśl wiosnę. Poczujecie w jego smaku raczej czas ją poprzedzający. Ciężkie ,wilgotne ciasto, z wyraźną nutą cynamonu i pełne orzechów. Jedno z moich ulubionych, idealne na zakończenie sezonu zimowych wypieków. Zapraszam na kawałeczek :)




sobota, 2 lutego 2019

Five o'clock po godzinach- Styczeń



#1 Koktajl z krewetek #2 Zielony jest dobry 3# Tacos z pulled duck 4# Krewetki dark mood 5# Wrangler 6# I see fire 7# Z kamerą wśród alpak 8# Dziubaski 9# Arturek & Carmel

czwartek, 31 stycznia 2019

Koktajl z krewetek z pomidorami, serkiem kozim i chili



Do owoców morza podchodziłam z dużą rezerwą. Nie bardzo wiedziałam czy to smakuje, ani tym bardziej jak je przyrządzić. Raz, czy dwa spróbowałam krewetek na pizzy i nie podbiły mojego podniebienia. Przyszedł jednak moment, gdy zmieniłam zdanie. Gdy spróbowałam paelli, serwowanej w małej knajpce na plaży w Maladze, przepadłam. Smakowała niebiańsko, na samo wspomnienie moje ślinianki zaczynają nadprodukcję. Podczas pobytu w Hiszpanii, miałam okazję spróbować jeszcze kilku innych dań z owocami morza i za każdym razem moje podniebienie było dopieszczone. Tak właśnie moje menu zostało rozszerzone o nowe smaki. Wystarczy odrobina masła, czosnku, chili, sól i pieprz, i kilka minut na patelni. Im prościej, tym smaczniej.
Mam dziś dla Was przepis na bardzo prostą przekąskę z krewetkami. Lekko pikantne pomidory, delikatne krewetki i serek kozi to pyszne połączenie. Przekonajcie się sami.



Tacos z rwanym mięsem z kaczki, chrupiącą rukolą, awokado i chili



Styczeń był dość łaskawy. Sypnął śniegiem,poszczypał mrozem uszy i policzki ale znalazł też miejsce na rzęsisty deszcz, mgłę, szron. Łaskawie wplótł w tą paletę odrobinę słońca, dzięki czemu łatwiej było przetrwać zmiany styczniowej aury.
Mi styczeń upłynął pod znakiem intensywnej pracy. Nowe projekty, nowe wyzwania, nowe doświadczenia. Pogoda zmieniała swoje oblicze, a ja w tym pędzie ledwo dostrzegałam te zmiany. No może jednak dostrzegłam, przy piruetach na śliskim chodniku i policzkach, które kilka razy odczuły zimny oddech mrozu. 
Zamiast jednak narzekać, jak moja mamunia codziennie rano wzdychająca przez telefon do wiosny, czerpię ile mogę z chwilki wolnego, z ładnej pogody, z brzydkiej również, bo wtedy również można robić fajne rzeczy. Reaktywowałam bieganie, raz, czy dwa upiekłam coś pysznego, znalazłam chwilę na lampkę dobrego wina lub szklaneczkę rozgrzewającej whisky.
W brzydkie, ciemne dni też może być fajnie. Wystarczy tylko uruchomić troszkę wyobraźnię.
W te chłodniejsze dni umiłowałam pikantne dania i przekąski. Lubię chili i jej rozgrzewające właściwości. Gdy znalazłam ją w mieszance Vegeta Natur, postanowiłam niezwłocznie przetestować.
Przygotowałam chrupiące, kukurydziane tacos z rwanym mięsem kaczki i pysznymi dodatkami: chrupiąca rukolą, kremowym awokado i piórkami czerwonej cebuli. Sos, który powstaje w trakcie pieczenia jest pyszny, idealnie pikantny i można go podać do tacos.
Przepis dołączam do akcji na Durszlaku "Vegeta, inspirowane naturą"



piątek, 11 stycznia 2019

Naturalne mydło bawełniane od Moss Labs




Higiena w kuchni to podstawa. Nie ma znaczenia czy gotujesz w domu dla bliskich, czy jesteś szefem kuchni lub jak ja słodką blogerką. Podczas przygotowywania potraw mamy kontakt z żywnością. Dlatego bardzo istotne jest, aby przed pracą nasze dłonie były czyste. To na dobry początek, ponieważ w trakcie pracy myjemy dłonie dużo częściej. Częste mycie dłoni naraża je na zmywanie naturalnej bariery ochronnej.
Należę do osób z delikatną skórą dłoni i przyznam szczerze, że znalezienie odpowiedniego mydła do mycia rąk to był dla mnie koszmar.
Zwykłe mydła w płynie bardzo wysuszały skórę moich dłoni. Powodowało to zaczerwienienia i pękanie naskórka.
Na rynku pojawia się coraz więcej kosmetyków naturalnych. Producenci oferują przeróżne rozwiązania do pielęgnacji dłoni.
Ja również zaczęłam zwracać uwagę na kosmetyki, które kupuję i czytać etykiety z ich składem. W taki właśnie sposób w moje ręce trafiło naturalne mydło z bawełną firmy Moss Labs.
Moss Labs to polska firma, która stworzyła bardzo ciekawy produkt.
Bawełnianie mydło kuchenne, produkt w 100% naturalny, którego bazę stanowi naturalny olejek z nasion bawełny.
Naturalnym mydłem bawełnianym umyjecie nie tylko dłonie. Dzięki unikatowemu składowi mydłem bawełnianym można myć owoce, warzywa, a także drobne naczynia kuchenne. Bawełniane mydło kuchenne nie pozostawia na powierzchni żadnych substancji. Jest w 100% bezpieczne, a przy tym doskonale usuwa brud i zarazki.
Na swoich dłoniach testowałam mydło z dodatkiem olejku z wrzosu i lawendy. Produkt  jest dostępny w butelce z pompką, co ułatwia dozowanie.
Mydło jest wydajne i dobrze się pieni, wystarczy niewielka ilość kosmetyku, aby dokładnie umyć dłonie. Bardzo przyjemnie pachnie lawendą.
Doskonale radzi sobie z myciem porcelanowych filiżanek i talerzyków.
Moim zdaniem największą zaletą tego mydełka jest fakt, że nie przesusza skóry dłoni. Dłonie są czyste i przyjemnie pachną lawendą.
Mydło bawełnianie to produkt, który na stałe zagości w mojej kuchni.


piątek, 21 grudnia 2018

Świąteczny blok czekoladowy




Wyścig do świąt trwa. Każdy pędzi co sił w nogach aby zdążyć do Wigilii z prezentami, z lepieniem uszek, z ubraniem choinki. Pędzimy po zapomniany proszek do pieczenia do sklepu, po dodatkową paczkę ozdób na choinkę, po cukier puder, którego nagle zabrakło. Perfekcyjne panie domu wypiekają kolejne serniki i makowce. Te mniej perfekcyjne odbierają zamówione wcześniej ciasto w cukierni. Wiem, wiem, nie każdy potrafi piec, nie każdy czuje się w kuchni jak ryba w wodzie.
Dlatego przed samiutkimi świętami mam dla Was przepis na coś słodkiego, coś pysznego i coś bez pieczenia. Blok czekoladowy to powszechnie znany deser. Ja przygotowałam go w wersji świątecznej. Zamiast tradycyjnych herbatników dodałam do niego pianki, kandyzowane wiśnie i migdały bez skórki. Prosto, szybko i smacznie. Idealnie na święta.