Turcja, odległa kraina tysiąca i jednej nocy, egzotyczna i piękna. Kraina latających dywanów, baśni szeptanych pod osłoną nocy przez Szeherezadę, kraina pełna ciasnych uliczek, gwarnych targowisk, na których znajdziecie aromatyczne przyprawy, słodkie daktyle czy najlepszą chałwę. Tak ją sobie wyobrażam, choć nigdy jej nie odwiedziłam, to kulinarnie często się do niej przenoszę. Gdy w moje ręce trafił słoik pasty sezamowej z kakao od razu wiedziałam, że dodam ją do wypieku inspirowanego tym własnie krajem. Sezam i daktyle idealnie do siebie pasują, dzięki nim torcik smakuje orientem.
Kawałek sułtańskiego tortu i filiżanka mocnej, czarnej kawy przeniosą Wasze podniebienie wprost do Turcji. Do daktylowego biszkoptu dodałam olej rzepakowy, dzięki niemu ciasto pozostaje wilgotne.
Pasta sezamowa z kakao jest lekko gorzka, dodałam łyżkę cukru pudru do złamania tego smaku. Nie ma sensu więcej dosładzać masy, aby ciasto nie było zbyt słodkie.
To propozycja na odświętny wypiek, lub na zwykłą zachciankę. Ja muszę się przyznać,że torty wypiekam nie tylko od święta. Jeśli jesteście ciekawi smaku sułtańskiego tortu zapraszam po przepis.