Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słonecznik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słonecznik. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 kwietnia 2015

Z miłości do tortów- Tort słonecznikowy przełożony konfiturą z czarnej porzeczki i kremem czekoladowym




Święta,święta i po świętach a właściwie to kwiecień-plecień :) Dziś właściwie nie mam co na niego narzekać, bo po raz pierwszy od ponad tygodnia słońce wyjrzało zza chmur i nareszcie możemy poczuć trochę ciepła. Przez ostatnie dwa tygodnie deszcz, przeplatał się ze śniegiem, wściekłym wiatrem i przenikliwym zimnem. Był to tez czas wyjazdów przed i świątecznych i czas kilku niefortunnych zdarzeń. Pierwsze to awaria laptopa, która uniemożliwiła mi podzielenie się z wami świątecznymi życzeniami. Straszna szkoda, bo przygotowałam świetną grafikę ale cóż, nic straconego,najbliższe święta wielkanocne już za rok. Drugie to okropne zatrucie, które doświadczyłam po odwiedzeniu Starej kuźni w Magnuszewie, może to mój pech a może po kuchennych rewolucjach zostało tylko echo. Udało mi się doprowadzić do jako takiego stanu, dzięki temu nie spędziłam świąt w łóżku a były one u nas dość aktywne.
Oczywiście o pieczeniu nie było mowy, to były chyba pierwsze święta gdy w domu miałam tylko sernik. Tak więc po świętach postanowiłam was przywitać tortem, który w założeniu miał gościć u mnie na świątecznym stole. Pomysł na słonecznikowe wydanie przyszedł sam z siebie, po udanym spodzie do sernika postanowiłam przetestować jako tort. Blaty słonecznikowe świetnie skomponowały się z lekko kwaśną czarną porzeczką i kremem czekoladowym.



poniedziałek, 2 marca 2015

Tradycyjny sernik na spodzie słonecznikowym





Kilka minionych dni nastroiło mnie do życia bardzo pozytywnie. Uwielbiam gdy rankiem słońce zagląda do mojej kuchni, podgląda gdy przygotowuję śniadanie, parzę herbatę. Oczywiście wszystkie te czynności wykonuję w asyście Stefana wygrzewającego się na kuchennym parapecie i Nuki, która przycupnie na kuchennym progu i czeka cierpliwie na swój spacer. Lubię wyjść rano na świeże powietrze i czuć w powietrzu wiosnę. O tak! mój nos jest wyczulony na każdą, choćby najmniejszą jej nutę w powietrzu. Niby tak niewiele ale od razu robi mi się lżej na sercu i czuje tę przyjemną lekkość. W stajni konie również poczuły wiosnę, wyczesujemy kilogramy zimowej sierści, koniki jakby czuły przełom zimowo-wiosenny i na zmianę to są ospałe, to znów rozpiera je energia.
Za to w kuchni znów sernik. Wierzcie lub nie, choć wypiekłam ich od początku roku sporą ilość, wciąż nie mam dość. Wciąż zaskakuje mnie to,że czasem niewielka zmiana w doborze składników i można otrzymać ciasto o zupełnie nowym smaku. Musze też przyznać,że od dłuższego czasu unikałam serników na tradycyjnym twarogu. Zawsze były dla mnie zbyt ciężkie, nazywałam je 'zamulaczami'. Po lekturze na temat idealnego sernika pomyślałam,że czas dać tradycyjnemu sernikowi drugą szansę. Po raz kolejny przekonałam się również, że te drugie szanse warto dawać.
Sernik wyszedł mega pyszny, idealnie skomponował się ze słonecznikowym spodem. Do tego przepisu wrócę jeszcze nie raz i nie dwa.
Przepis dołączam do akcji Twarogowe słodkości.