Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy włoskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy włoskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 października 2018

Crock-pot, Ciasto marchewkowe z kremem mascarpone i orzechami


Jesień rozgościła się na dobre. Gdzie nie spojrzę, napotykam eksplozję czerwieni, pomarańczy i żółci. Poranki wstają chłodne, mgliste ale szybko ustępują miejsca pięknej słonecznej pogodzie. Wieczorem mgła znów wraca, otula okoliczne drzewa i krzewy, rozprasza  światła latarni, rozmywa kształty. Mgła wygłusza odgłosy miasta, tworzy intymny i tajemniczy nastrój. Czasem z jej objęć wynurzy się nieśmiało sylwetka samotnego przechodnia lub przemknie drobna sylwetka zwinnego kota. Staram się nacieszyć feerią kolorów, zapachem dojrzałego października, ciepłem jesiennego słońca. Najprzyjemniejszy aspekt ciepłych jesiennych dni to możliwość pojechania w teren na końskim grzbiecie. Z różnych przyczyn pracowo-życiowo-chorobowych nie byłam pewna czy tej jesieni uda mi się wyruszyć w teren. Udało się kilka dni temu i było pięknie. Końskie kopyta stukały po polnej drodze, uszy strzygły, wyłapując różne frapujące końskie jestestwa dźwięki. Przewietrzyłam głowę, rozciągnęłam kości, nacieszyłam oczy... i nabawiłam się kosmicznych zakwasów. Niby człowiek wysportowany, porozciągany ale niestety okazuje się, że na końskim grzebiecie uaktywniają się dosłownie wszystkie mięśnie.
Za to po południu przychodzi taki moment, że coś by się wrzuciło na ząb do towarzystwa jesiennej herbaty z pomarańczą i syropem różanym. Sernik, murzynek, a może ciasto marchewkowe???
Tak, ciasto marchewkowe z kremem mascarpone i orzechami to strzał w dziesiątkę. Wilgotne, aromatyczne, pyszne, jesienią smakuje najlepiej.
Mam dziś dla Was przepis na ciasto marchewkowe w stylu slow. Ciasto upiekłam w wolnowarze Crock-Pot ale jeśli nie dysponujecie tego rodzaju sprzętem, z powodzeniem możecie upiec je tradycyjnie. Wystarczy, że nagrzejecie piekarnik z termoobiegiem do 170 stopni i wstawicie do niego ciasto na 45 minut.
Nie pomijajcie kremu i orzechów na wierzchu, bo tworzą z ciastem pyszne połączenie. Zapraszam na kawałek marchewkowca.



wtorek, 24 marca 2015

Masz babo... babkę- Wielkanocna babka a la banana bread






Babka wielkanocna musi wystąpić na świątecznym stole. Najlepiej jeśli będzie puszysta, wyrośnięta i pyszna. Niby żadna trudność, ucieramy składniki, hop do piekarnika i po odpowiednim czasie rumiana babeczka wychodzi z piekarnika prosto na nasz stół. Dla osoby takiej jak ja, czyli za nic mającej miary i gramatury babka kilka razy pokrzyżowała szyki. Bywały zakalce,babki słabo wyrośnięte, zbyt suche, wklęsłe .... no lista jest długa :)
Dzięki temu nauczyłam się dwóch żelaznych zasad: składniki muszą być w temperaturze pokojowej i dokładnie odmierzone.
W tym roku złamałam tradycję i zamiast babki piaskowej zaserwuję babkę a la banana bread. Wierzcie lub nie gdy tylko pomyślałam o zrobieniu jej,wiedziałam że wyjdzie rewelacyjna. Banany zapewniają odpowiednią wilgotność ciasta, przyjemny posmak a orzechy włoskie i mąka gryczana są przysłowiową kropką nad "i".
Babkę testowałam na moich kochanych dziewczynach 'od koni', egzamin zdała na szóstkę z plusem . Święta już za tydzień więc warto opracować menu a ta babka doskonale się sprawdzi :).
Co poza tym? Jest wiosna, wkroczyłyśmy w nią galopem, serce się raduje, wczesnym rankiem budzą mnie skowronki, jest pięknie :)
Przepis dodaję do akcji Bezglutenowa Wielkanoc.

niedziela, 15 lutego 2015

Aksamitnie kremowy sernik na spodzie marchewkowym






Jest kilka czynników,które potrafią mnie wprowadzić w dobry nastrój od samego rana. Oczywiście w zależności od mojego samopoczucia i sytuacji mogą to być diametralnie różne rzeczy. Dziś, z racji tego,że jest niedziela,a właściwie niedzielne przedpołudnie, słońce radośnie zagląda przez kuchenne okno czuję się cudownie. Nigdzie nie muszę się spieszyć, leniwie sączę owocową herbatę radośnie trwoniąc czas z laptopem. Jeszcze przyjemniejsza jest myśl,że w kuchni czeka na mnie sernik i to nie byle jaki. Czasem przekonuję się,że warto próbować;ja zagorzała przeciwniczka serników na cieście postanowiłam nieco nagiąć moje zasady i upiekłam sernik na spodzie.Spód jest bezglutenowy,jest to ciasto marchewkowe z orzechami włoskimi i mąką gryczaną. Spód i sernik doskonale się uzupełniają, sernik jest delikatny i kremowy, spód wyrazisty z chrupiącymi kawałkami orzechów.
Jeszcze wczoraj z trwogą myślałam o zbliżającym się poniedziałku i końcu ferii.Dziś nad porcją sernika pomyślałam,że nie taki diabeł straszny :) 
W takie dni jak dziś, przyszłość rysuje się w świetlanych barwach a słońce przynosi obietnicę wiosny. Wiem, wiem, fantazjuję bo przecież luty nie wypuścił nas jeszcze ze swoich szponów. Faktem jest jednak,że wiosna zbliża się do nas wielkimi krokami. Przyjdzie ze śpiewem skowronków i pączkami pierwiosnków.Czekam na to z utęsknieniem,mam nadzieję,że i wy czekacie :)
A póki co wracam do niedzielnego lenistwa i czekam na pociąg do stacji 'popołudniowy deser'.

wtorek, 2 grudnia 2014

Coraz bliżej święta- staromodny tort orzechowy





Tort orzechowy pojawiał się w moim domu tylko w święta. Sztampowa pozycja na świątecznym stole, pyszne orzechowe krążki przełożone pieczołowicie ucieranym w makutrze maślanym kremem.
To był ceremoniał, najpierw babcia mieliła orzechy włoskie w młynku do kawy, ubijała jaja z cukrem na biały puch.Tortownice wysmarowane margaryną i wyłożone pergaminem czekały aż ciasto będzie gotowe do dalszej wędrówki,której jednym z przystanków była bratrura. Tam w gorących czeluściach wyrastał orzechowy biszkopt. Czekałam z niecierpliwością aż babcia pozwoli mi ucierać masło z cukrem w makutrze. Pamiętam jak dziś,że nieraz bolały mnie ręce ale dla tej magicznej chwili mogłam wytrzymać każdy ból. Później babcia wlewała strużką ubite na parze żółtka i wlewała napar z kawy. Krem smakował jak marzenie, idealnie komponował się z orzechowym biszkoptem.
Lubię wracać do tych momentów, lubię odtwarzać te wspomnienia i wskrzeszać smaki. Gdy zasiadłam z kawałkiem tortu znów znalazłam się w babcinej kuchni, grzałam stopy przy piecu kaflowym i zajadałam się babcinym tortem. Myślę,że to pozycja warta wypróbowania, wszak często przepisy z przeszłości, proste i niewyszukane smakują nam najlepiej.