Pokazywanie postów oznaczonych etykietą awokado. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą awokado. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 stycznia 2019

Tacos z rwanym mięsem z kaczki, chrupiącą rukolą, awokado i chili



Styczeń był dość łaskawy. Sypnął śniegiem,poszczypał mrozem uszy i policzki ale znalazł też miejsce na rzęsisty deszcz, mgłę, szron. Łaskawie wplótł w tą paletę odrobinę słońca, dzięki czemu łatwiej było przetrwać zmiany styczniowej aury.
Mi styczeń upłynął pod znakiem intensywnej pracy. Nowe projekty, nowe wyzwania, nowe doświadczenia. Pogoda zmieniała swoje oblicze, a ja w tym pędzie ledwo dostrzegałam te zmiany. No może jednak dostrzegłam, przy piruetach na śliskim chodniku i policzkach, które kilka razy odczuły zimny oddech mrozu. 
Zamiast jednak narzekać, jak moja mamunia codziennie rano wzdychająca przez telefon do wiosny, czerpię ile mogę z chwilki wolnego, z ładnej pogody, z brzydkiej również, bo wtedy również można robić fajne rzeczy. Reaktywowałam bieganie, raz, czy dwa upiekłam coś pysznego, znalazłam chwilę na lampkę dobrego wina lub szklaneczkę rozgrzewającej whisky.
W brzydkie, ciemne dni też może być fajnie. Wystarczy tylko uruchomić troszkę wyobraźnię.
W te chłodniejsze dni umiłowałam pikantne dania i przekąski. Lubię chili i jej rozgrzewające właściwości. Gdy znalazłam ją w mieszance Vegeta Natur, postanowiłam niezwłocznie przetestować.
Przygotowałam chrupiące, kukurydziane tacos z rwanym mięsem kaczki i pysznymi dodatkami: chrupiąca rukolą, kremowym awokado i piórkami czerwonej cebuli. Sos, który powstaje w trakcie pieczenia jest pyszny, idealnie pikantny i można go podać do tacos.
Przepis dołączam do akcji na Durszlaku "Vegeta, inspirowane naturą"



poniedziałek, 11 czerwca 2018

Tort awokado z kremem czekoladowym




Długie cienie kładą się na chodnikach, zapadł wczesny czerwcowy wieczór... Za oknem brzęczą chrabąszcze, Stefek pomiaukuje do nich z balkonu. To jest ten moment kiedy skwar ustępuje miejsca chłodnemu, wieczornemu podmuchowi. Moment gdy mogę rozsiąść się na balkonie w hamaku, wdychać zapach nagrzanej słońcem lawendy. Moje M3 staje się coraz cichsze, mogę zebrać myśli, zaplanować kolejny dzień. Idealną ciszę mąci jedynie stukot kostek lodu, które pławią się w wodzie z dodatkiem mięty i cytryny.
Upajam się takimi chwilami, bo mam za sobą bardzo pracowity miesiąc. Owszem, miałam też w maju wakacje ale za to po powrocie musiałam podwójnie podkręcić tempo aby zamknąć projekt.
Powolutku przywracam się na normalne tempo, postanowiłam też zetrzeć z kart bloga grubo zalegający kurz.
Mam dla Was niezwykle prosty przepis. Wystarczy zmiksować kilka składników aby wyczarować wspaniały deser. Z tego przepisu przygotujecie pyszne muffinki z kremem czekoladowym lub ciasto kostkę awokado , lub tort. Jeden przepis, a tyle możliwości.
Awokado sprawia, że ciasto jest wilgotne. Krem czekoladowy nie jest za słodki, idealnie komponuje się z zielonym ciastem, zarówno kolorem jak i smakiem.
Wiele osób myśli, że tort wymaga specjalnych zdolności cukierniczych. Oczywiście niektóre wymagają ale jest też mnóstwo przepisów na proste i przy tym smaczne torty.
W założeniu ten przepis miał być przepisem na kostkę awokado z czekoladowym kremem truflowym. Zmieniłam decyzję gdy w kwiaciarni zobaczyłam soczyście zielone margaretki. Zmieniłam opcję i upiekłam tort. Sam proces przygotowania jest bajecznie prosty, a dzięki świeżym kwiatom wygląda cudnie i mógłby konkurować z kolegami z cukierni ;).
Przepis dołączam do durszlakowej akcji: Palma- zróbmy coś dobrego.



czwartek, 3 maja 2018

Czekoladowy mus z awokado z truskawkami




Ci z Was którzy zaglądają do mojego kącika w miarę regularnie na pewno zauważyli, że przepadłam jak kamfora. Tak, kwiecień nie był miesiącem bogatym w publikacje. Nie oznacza to jednak, że oddałam się błogiemu lenistwu, o nie! Marzec i kwiecień były miesiącami intensywnej pracy. Niektórzy już wiedzą, inni jeszcze nie. Z wielką radością dołączyłam do teamu Darka Kuźniaka i zaczęłam pracować nad nowymi projektami kulinarnymi. Jest to dla mnie duże wyzwanie ale i mega frajda z wykonywanej pracy. W kwietniu po raz pierwszy przygotowałam słodkości dla szerszej publiki. Moje słodkości znalazły się z słodkim menu na jednym z kulinarnych eventów.
Punkt 8:00 w jeden ze słonecznych piątków stawiłam się w studio kulinarnym Cook up w Warszawie. Studio zaopatrzone bajecznie w sprzęt i akcesoria kulinarne, poczułam się jak w sklepie z zabawkami :) . Słodkie menu zawierało dwa rodzaje cupcakes, dwa rodzaje makaroników oraz trufle. Czas operacyjny: 4 godziny. Dawno nie dostałam takiego zastrzyku pozytywnej energii i adrenaliny. Atmosfera w studio bajeczna, Darek+team dużo pozytywnej energii, serwis na najwyższym poziomie, pełna synchronizacja, chciałoby się rzec jak w szwajcarskim zegarku. Lunch udał się bajecznie, goście wyszli mega zadowoleni, ekipa za to zmęczona ale nadal tryskająca pozytywną energią. Jechałam na ten event pełna obaw, a wróciłam naładowana energią niczym atom ;) . Poznałam świetnych ludzi, zasmakowałam pysznego jedzenia i złapałam apetyt na więcej.
   Majówka powoli się kończy, u mnie pogoda bajeczna, sprzyja do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Długi weekend spędzam w domu i powolutku nadrabiam zaległości, w tym te blogowe.
Mam dziś dla Was deser, znany już wielu Wam z sieci. Ja za to całkiem niedawno dopiero odkryłam go własnymi kubkami smakowymi. Mowa tu oczywiście o najzdrowszym musie czekoladowym, czyli o musie z awokado. Jest kilka sposobów na jego przyrządzenie, dobór dodatków jest również dowolny. Ja gorąco namawiam Was do zrobienia musu i podania go z truskawkami i bezą włoską. Jak dla mnie bajka i tu moment na wyznanie: zjadłam obie porcje :D
To ideał na słodkie zachciewajki, czas przygotowania rekordowo szybki, a smak wręcz nieprzyzwoicie dobry. No to awokado w dłoń i działamy...