Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trufle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trufle. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 października 2018

Nietoperze- Trufle Oreo



Ostatni dzień października wstał chłodny ale słoneczny. Przez ostatnie dwa tygodnie pogoda bardzo kaprysiła. Niestety odbiło się to na moim samopoczuciu. Dopadł mnie wirus, podstępny i strasznie niefajny. Zaczęło się gorączką i potwornymi bólami w stawach. Po czterech dniach poczułam się znacznie lepiej ,a tu proszę, dokładnie tydzień po rzekomym wyzdrowieniu wirus przypuścił drugi atak. Tym razem skończyło się paskudnym kaszlem. No nic, sok malinowy, miód, czosnek i jeszcze kilka dni, i będę nówka sztuka :)
A propo czosnku, dzisiaj schowam go żeby nie odstraszyć potencjalnych łowców słodyczy. Dom przystrojony, młodsza latorośl pojechała do szkoły z odpowiednio przygotowanym kostiumem. Słodycze dla upiorów czekają już w koszu, jednym słowem jestem ready for Halloween.
Mam dla Was przepis na super łatwe, super smaczne i super szybkie trufle. Przygotujecie z ciasteczek Oreo i dzięki dekoracji będą wyglądać jak upiorne nietoperki.
Najstraszniejsze jest to, że miałam ochotę zjeść wszystkie na raz :D, Jeśli to Was nie przestraszyło klikajcie śmiało po przepis.



niedziela, 18 czerwca 2017

Śniadaniowe kulki jaglane





Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Ameryki tym stwierdzeniem nie odkryłam ale staram się trzymać tej dewizy i dokładam wszelkich starań aby moje śniadania były jak najbardziej zróżnicowane. Pora śniadaniowa przypada u mnie w okolicach godziny 10, często więc przygotowuję sobie coś pysznego przed wyjściem z domu. Często jest koktajl owocowy lub sałatka, ot szybko mieszam lub miksuję kilka składników i śniadanie gotowe. Czasem jednak przykładam się trochę bardziej i robię coś ekstra. Do kategorii "coś ekstra" zaliczam między innymi jaglane kulki. Przy minimum wysiłku można wyczarować z kaszy jaglanej zdrową przekąskę. Dziś zapraszam Was na kulki wypełnione daktylami, gorzką czekoladą oraz kakaowo-miodowymi płatkami Lubella. Kulki wyszły mega pyszne, idealnie nadają się na drugie śniadanie do pracy, wystarczy że zapakujesz je do lunch boxu lub pudełeczka, do tego owoc lub jogurt i masz pełnowartościowy gotowy posiłek. To co? Lecimy w kulki??? Przepis dołączam do durszlakowej akcji "Odkryj autentyczny smak natury" i odkrywam #comożezboże razem z marką Lubella :)


poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Jaglane trufle z marcepanem, białą czekoladą i kandyzowaną skórką cytrynową





Lubicie oglądać seriale??? Ja bardzo... lubię mieć w aktualnym repertuarze choć jeden. Często odkrywam różne seriale po dłuższym czasie i to ma duży plus w postaci 3-4 sezonów czekających tylko abym je wszystkie obejrzała. Najczęściej towarzyszą mi one w okresie zimowym, są miłym urozmaiceniem podczas długich zimowych wieczorów gdy na dworze ciemno i zimno, gdy z domu wychodzę tylko żeby przewietrzyć Rudziszonowe łapki. Przerobiłam prawie wszystkie sezony Grey's anatomy, namiętnie oglądałam Revenge i Prison break, zahaczyłam również o White Collar i Heart of Dixie. Co seriale mają takiego, że każdy odcinek napędza moją ciekawość na tyle,że kolejny muszę obejrzeć teraz/natychmiast??? Muszę przyznać,że łatwo się wciągam w fabułę każdego jednego, więc staram się jak mogę wybierać te z ciekawym wątkiem. A co aktualnie u mnie na tapecie? Sex and the city, tak moi drodzy, wciągnęłam się w perypetie Carrie Bradshaw. Aktualnie tkwię w 4 sezonie, dni zrobiły się ładniejsze więc i siłą rzeczy nie spędzam w domu aż tyle czasu. Muszę się przyznać,że gdy ten serial miał swoją emisję w tv unikałam go jak ognia, bo wydawał mi się beznadziejnie pusty. Teraz jest miłym czasoumilaczem, z przymrużeniem oka oglądam przygody czwórki przyjaciółek, jakże różniących się od siebie temperamentem a natrafiające na te same przeszkody w świecie mężczyzn, uczuć i seksu. Czy obejrzę wszystkie sezony??? Oczywiście,że tak :) nawet jeśli bedzie to dopiero jesienią.
Zazwyczaj do seansu wystarczy mi dobra herbata ale czasem gdy dopadają mnie różne smutki lub kobiece smaczki, lubię coś na takim seansie przekąsić; w końcu dziewczyny wiecznie spotykają się aby poplotkować przy jedzeniu (śniadania,lunche, kolacje).
Ja mam dziś dla was propozycję na malutką słodką przekąskę, która sprawdzi się do babskiego seansu jak i na poczęstunek dla gości. 
Jest to już trzecie wydanie trufli jaglanych u mnie na blogu, mam już w swojej truflotece jaglane trufle kokosowe oraz świąteczne jaglane trufle a dziś dołączają do nich jaglane trufla z marcepanem, białą czekoladą i kandyzowaną skórką z cytryny. Trufle smakują po prostu rewelacyjnie, składniki komponują ze sobą po prostu idealnie. Wypróbujcie koniecznie.


środa, 9 grudnia 2015

Jaglane trufle- edycja świąteczna





Zapachniało świętami, najpierw delikatnie z niewielką dozą nieśmiałości a teraz całą paletą świątecznych zapachów. Zrobiłam domową przyprawę do piernika, kupiłam malutki świerk, ulubioną szklaną miskę napełniłam mandarynkami. Dzięki tym nowym zapachom dom nabrał nowego wyrazu. Z szafy wciągnęłam świąteczne lampiony i co wieczór palę świeczki o zapachu wanilii i cynamonu. Takie małe akcenty wprawiają mnie w dobry nastrój i nawet czekające mnie generalne porządki nie przerażają mnie już tak bardzo. Jest coś magicznego w grudniu,że pomimo tego że nadal dni są ciemne i krótkie to jakoś inaczej znoszę wszelkie niedogodności pogodowe. Myśl, która tli się w sercu każdego z nas,myśl o tym że już wkrótce wystrojeni i w podniosłym nastroju podzielimy się opłatkiem,zasiądziemy do wigilijnej wieczerzy, odpakujemy prezenty,które zostawiła nam Gwiazdka daje nam siłę by brnąć do przodu przez karty kalendarza. 
W mojej głowie poukładałam już plany świątecznych wypieków, jak zwykle lista jest imponująca i długa. A czy uda mi się ją zrealizować w całości??? Tego nawet nie wiedzą najstarsi górale :)
W niedzielę odwiedził mnie Mikołaj. Jak zawsze odwiedził mnie gdy mocno spałam, zostawił mi cudne perfumy i najnowszą książkę Jamiego Oliver'a (dziękuję kochany Mikołaju). 
Dzień wcześniej w naszej stadninie urządziliśmy mikołajkowy teren. Pogoda udała się znakomicie a mieszkańcy Rzeczycy mogli podziwiać zastęp jeźdźców w czerwonych czapkach i koników przystrojonych na tę okoliczność. Wierzcie mi było bajecznie. Ognisko, kociołek, domowa nalewka z malin dodały nam rumieńców. Uwielbiam takie klimaty :)
A póki przyjdzie czas na pieczenie makowców i piernik chcę was zachęcić do zrobienia fenomenalnych trufli jaglanych. Dość niedawno namawiałam was na zrobienie trufli jaglanych a la rafaello. Właśnie gdy robiłam tamte trufle wpadłam na pomysł aby zrobić je w ciemniejszej odsłonie. Nie musiałam długo wymyślać, do czekolady deserowej i kaszy jaglanej dodałam żurawinę,suszoną śliwkę i domową skórkę pomarańczową. Zakochałam się w tym połączeniu. Koniecznie wypróbujcie przepis, gwarantuję 100% satysfakcji. 
Przepis dołącza do akcji Prezenty na Mikołajki.



Prezenty na Mikołajki II





czwartek, 12 listopada 2015

Jaglane trufle z białą czekoladą






Św. Marcin zamiast na białym koniu przybył niesiony porywistym wiatrem w asyście ciemnych chmur. Wiatr ten narobił bałaganu wzbijając w powietrze połacie suchych jak pieprz liści. Liście wirowały w dzikim tańcu zahaczając o nagie już prawie gałęzie drzew i lądując na balkonach i samochodach. Momentami słońce próbowało się przebić przez chmury, jednak finalnie dało za wygraną. Ciepła flanelowa pościel namówiła mnie na leniuchowanie i większość dnia postanowiłam spędzić w jej ciepłych objęciach. Stefek dzielnie mi towarzyszył,co jakiś czas leniwie zmieniając miejscówkę w obrębie łóżka. Co jakiś czas żółte liście wirujące za oknem przypominały mi o dzisiejszej pogodzie. Pomyślałam,że jednak pogoda i tak jest dość łaskawa, dawniej,gdy byłam jeszcze dzieckiem listopad potrafił dać w kość. Duże przymrozki przeplatały się z wiatrem i pluchą a listopadowe dni były szare, ciemne i bez wyrazu. Popołudnia spędzałam przy kaflowym piecu, obserwując jak deszcz zacina o kuchenne szyby a wiatr wściekle roznosi dym z komina sąsiadów na wszystkie strony świata. Jak już jesteśmy przy Św.Marcinie to musicie wiedzieć,że babcia co roku piekła gęś w staromodnej gęsiarce w bratrurze. Przepisu już niestety nie pamięta ale gęś smakowała genialnie. A po gęsi podwieczorek,a w jesiennym menu najczęściej bywały ciasta drożdżowe, oponki lub kruche paluchy z kminkiem. Przyznam szczerze,że długie jesienne wieczory nie dłużyły mi się. Dziadek snuł swoje opowieści, słuchaliśmy razem Matysiaków w radiu,a gdy naszła nas chęć to jedliśmy drożdżowe paluchy popijając herbatą z imbryka.
Za to wczoraj u mnie jesienny nastrój poprawiały jaglane trufle z białą czekoladą i wiórkami kokosowymi. Przyznam się szczerze,że długo zastanawiałam się czy je zrobić. Przepis na nie przewinął mi się w ubiegłym roku i tak sobie czekał aż dojrzeję aby go wcielić w życie. Trufle zrobiłam, skosztowałam i przepadłam bo smakują obłędnie. Małe,pyszne, kokosowe, nie sposób im się oprzeć,koniecznie wypróbujcie.



czwartek, 11 grudnia 2014

Czas dawania- piernikowe trufle







 Boże narodzenie to czas dawania.Oczywiście nie odkryję Ameryki pisząc,że najlepsze są te wykonane własnoręcznie, ponieważ wkładamy w nie całe serce i poświęcamy czas. Co roku staram się przygotować coś dla moich najbliższych,bo wiem że na to czekają.Trufle wydają się być idealnym pomysłem na prezent.Urocze, małe kulki ukryte w ślicznych papilotkach. Dają nieograniczoną możliwość dekorowania i obmyślania kombinacji smakowych. Grudzień to miesiąc pierniczenia, więc mój wybór padł na trufle piernikowe. Są lekko wytrawne zawierają gorzką czekoladę i kropelkę rumu,więc to propozycja raczej dla dorosłych :) Gdy na zewnątrz jest ponuro i mroźno, przyjemnie jest zaszyć się w ciepłej kuchni i zrobić coś słodkiego


środa, 26 listopada 2014

Pierwsze przymrozki i kokosowe trufelki





Zima zaczęła znaczyć swoje ścieżki.Poniedziałkowy poranek przyniósł pierwszy przymrozek.Zbudził mnie dźwięk miarowego skrobania.To mobilni mieszkańcy mojego osiedla zeskrobywali pierwsze znaki zimy z szyb samochodów. Pogodynka w telewizji obiecuje w przyszłym tygodniu siarczyste mrozy. Czyżby? Czy w tym roku zima jednak zamierza się pojawić w tych szerokościach geograficznych? Póki co, mogę obserwować jej zmagania z jesienią.Deszcz ze śniegiem zmywa z chodników resztki jesieni a ja siedzę z kubkiem gorącej herbaty z miodem i sokiem malinowym i wspominam smak trufli kokosowych. Jeśli lubicie kokos to trufelki dla was, mocno kokosowe, nie za słodkie, idealne na prezent,na przekąskę dla niespodziewanych gości. Te wdzięczne, białe trufelki idealnie sprawdzą się też jako prezent.
Przepis dołączam do akcji Prezenty na Mikołajki.


czwartek, 23 października 2014

W szponach jesiennej szarugi- Dyniowe trufle



Gdy wczoraj rano obudził mnie deszcz bębniący w parapet, pomyślałam -hm,ok, wytrzymam to...
Dzisiejszego poranka nie miałam już w sobie tyle optymizmu. Deszcz pada nieprzerwanie drugą dobę i nie wygląda na to,żeby miał zamiar przestać. Postanowiłam zmierzyć się z tym i przyznać na głos,że to czas jesiennej szarugi. Ciężko było przyjąć to do wiadomości,a jeszcze trudniej oswoić się z myślą, że wraz z tą pogodą ulegnie zmianie moja aktywność na świeżym powietrzu.Rower i konie będę musiały poczekać na bardziej łaskawą aurę.
Postanowiłam oswoić nieco ten nieprzyjemny czas i zrobiłam dyniowe trufle, które czekały już dobre kilka tygodni w kolejce do zrobienia.
Gdy potrzebujecie słodkiej przyjemności,te trufelki to coś dla was.Robi się je mega szybko,a jakże :) i smakują mmmm smakują po prostu wspaniale.