wtorek, 3 października 2017

Ciasto drożdżowe mojej babci, z węgierkami i kruszonką



Październik. Jesień w pełni. Nie narzekam na ciężkie ołowiane niebo, na deszcz zacinający w szyby, na chłód wdzierający się w poły kurtki. Z namaszczeniem parzę kolejne herbaty, z szafy wyjęłam kudłaty koc. W domu pachnie suszonymi grzybami i zupą dyniową z korzennymi przyprawami. Pomyślałam o babci, o tym, że jesienią wypiekała szarlotki i drożdżowe z węgierkami. Westchnęłam do tych wspomnień i postanowiłam też coś upiec. Uwielbiam drożdżówkę, tylko czemu tak rzadko ją robię? Bo nie umiem dobrze wyrobić ciasta, bo za dużo roboty z rozczynianiem, bo jestem leniwa...
Pochmurny poniedziałek zmienił jednak moje nastawienie. Postanowiłam zrobić drożdżówkę, powiem więcej, postanowiłam ją zrobić jak należy. Najczęściej używam w domu drożdży suszonych, bo łatwiej, bo szybciej. Zdecydowałam jednak wziąć byka za roki, a raczej drożdże ;)
Zrobiłam rozczyn i czekałam czy zadziała. Zadziałał, a ja cieszyłam się jak dziecko. Ubiłam na puch żółtka, jedynie wyrabianie zostawiłam mikserowi planetarnemu. Wybacz babciu, nie mam tyle zaufania do moich dłoni. Gdy ciasto wyrastało przygotowałam kruszonkę, pokroiłam węgierki.
Czy trud się opłacił??? Chyba nie muszę pisać. To było najlepsze drożdżowe jakie kiedykolwiek zrobiłam. Mięciutkie, wilgotne, z cudownymi śliwkami. Może przysłużyło się temu wspomnienie, a może ten pochmurny poniedziałek??? Właściwie to nieważne, bo wieczorem z drożdżówki zostało już tylko wspomnienie. Dziś przygotuję kolejną.... tylko ciii, to niespodzianka dla mojego M.






na ciasto drożdżowe:

50 g świeżych drożdży
200 ml mleka
4 żółtka
100 g cukru
500 g mąki pszennej
100 g masła

na kruszonkę:

50 g zimnego masła
4 łyżki cukru trzcinowego
80 g mąki pszennej

ponadto:

500 g śliwek węgierek


Przygotuj foremkę, dno wyłóż papierem do pieczenia, boki posmaruj masłem. Ja użyłam okrągłej foremki ale jeśli wolisz użyć prostokątnej, nic nie stoi na przeszkodzie.
Przygotuj rozczyn: do dużej miski włóż pokruszone drożdże, dodaj łyżeczkę cukru oraz łyżeczkę mąki. Wlej ciepłe mleko i wymieszaj dokładnie składniki. Miskę przykryj czystą ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na ok. 20 minut. W tym czasie rozczyn powinien zacząć pracować i zwiększyć objętość kilkakrotnie. 
W osobnej misce ubij żółtka z cukrem, odstaw. Masło stop w rondelku i dostaw do przestudzenia.
Do dużej miski wsyp mąkę, wlej rozczyn i delikatnie przemieszaj ręką. Jeśli masz mikser planetarny jak ja zapnij końcówkę do wyrabiania ciasta i obserwuj jak robot wyrabia ciasto za Ciebie. Jeśli jesteś zdana/y na swoje dłonie zakasaj rękawy i zacznij wyrabiać ciasto. Gdy rozczyn ładnie połączy się z mąką dodawaj stopniowo ubite na puch żółtka. Wyrabiaj ciasto przez około kwadrans. Po tym czasie wlej do ciasta cienką stróżką masło. Wyrabiaj ciasto jeszcze przez kilka minut aż będzie gładkie i lśniące.  Gotowe ciasto przykryj czystą ściereczką i odstaw do wyrośnięcia na około godzinę. W tym czasie powinno podwoić swoją objętość.
Węgierki opłucz pod bieżącą wodą i przekrój na połówki. Pestki usuń. Przygotuj tez kruszonkę: w misce zagnieć szybko mąkę, cukier oraz zimne masło.
Ciasto drożdżowe przełóż do foremki, delikatnie rozciąg je i dopasuj do kształtu foremki. Na wierzchu ciasta ułóż węgierki, wierzch posyp kruszonką. Odstaw ciasto w foremce na 20 minut aby jeszcze podrosło. Wstaw ciasto do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Piecz przez 30 minut. gotową drożdżówkę przestudź na kratce.


4 komentarze:

  1. z takim ciastem pogoda niestraszna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się, tylko później wieje zgrozą gdy wyciągam z szafy extra kieckę i gdybam czy się dopnę ;)

      Usuń
  2. Cudowna!
    Babcia byłaby dumna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że tak by było :D
      Babcia potrafiła bezlitośnie wytknąć jeśli z ciastem było coś nie tak, a z moich wszelkich eksperymentów i kombinacji zawsze się podśmiewała, bo uwierzyć nie mogła że mi się chce w cały czas coś piec :)

      Usuń